Wyborcza.pl

Były wyspy z pracą, teraz są wyspy bez pracy. Zobacz, jak i gdzie malało w Polsce bezrobocie

Autor: Szymon Pifczyk | 05.09.2017

Gdyby 15 lat temu powiedzieć komuś, że w Polsce brakować będzie wkrótce rąk do pracy, popukałby się w czoło. Latem 2002 roku stopa bezrobocia sięgała bowiem 20 proc. Dzisiaj według danych Eurostatu spadliśmy poniżej 5 proc.

  • Ciągle jednak są obszary kraju, gdzie o pracę trudno;
  • od lat najniższe bezrobocie jest w Wielkopolsce;
  • w Europie najwięcej osób bez pracy jest w Grecji i w Hiszpanii.

Początek XXI wieku nie był dla polskiego rynku pracy korzystny. Tuż przed przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej stopa bezrobocia przekroczyła 20 proc. Wbrew powszechnemu przekonaniu bezrobocie nie spadło natychmiastowo po maju 2004 roku – masowa emigracja pojawiła się bowiem dopiero około roku po otwarciu części unijnych rynków pracy dla polskich pracowników. Dodatkowo lata 2005-07 to czas największego w historii boomu gospodarczego, który potęgował spadek bezrobocia. Tuż przed dotarciem problemów do Europy stopa bezrobocia spadła do nieco ponad 6 proc., by później stosunkowo szybko zacząć rosnąć do około 10 proc..

Wyśmiewana często „zielona wyspa” Donalda Tuska nie pozostała jednak bez wpływu na rynek pracy. Bezrobocie rosło, jednak znacznie mniej niż w innych krajach. Doskonałym przykładem jest porównanie Polski i Słowacji. U naszych południowych sąsiadów kryzys przebiegł znacznie ostrzej niż u nas.

Bezrobocie nie jest jednak równomiernie rozłożone na obszarze Polski. Cieszy natomiast to, że o ile w lipcu 2012 roku można było wyszukiwać wyspy niskiego bezrobocia (Poznań i ogólnie Wielkopolska - np. w Wolsztynie spadło w tym roku do 2 proc., Śląsk na południe od Katowic i Warszawa), o tyle w lipcu tego roku szukać należy raczej wysp wysokiego bezrobocia (okolice Radomia, Mazury, wschodnia część zachodniopomorskiego). Imponuje też tempo spadku liczby osób bez pracy – nawet w porównaniu z ubiegłym rokiem.

Przyciskami możesz zmienić widok mapy

Pokaż komentarze (2)Dodaj komentarz