• Trybunał Konstytucyjny pod kierownictwem Julii Przyłębskiej wydaje mniej orzeczeń niż podczas prezesury jej poprzednika;
  • Trybunałowi nie udaje się nadrabiać zaległości z lat poprzednich.

Kiedy w grudniu 2016 r. prezydent Andrzej Duda wręczał Julii Przyłębskiej nominację na stanowisko prezesa Trybunału, życzył jej, by uporządkowała w nim sprawy. Chciał też, by „Trybunał zabrał się do dynamicznej pracy”. W tych słowach tkwiła sugestia, że po prezesurze Andrzeja Rzeplińskiego został w Trybunale bałagan, a działalność orzecznicza nie była satysfakcjonująca.

Po roku, podczas uroczystego posiedzenia Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK, prezydent stwierdził, że sytuacja w Trybunale wróciła do normalności. Dziękował też sędziom za "ciężką pracę".

Sprawdzamy: pod kierownictwem Julii Przyłębskiej Trybunał wydaje mniej orzeczeń niż podczas prezesury jej poprzednika Andrzeja Rzeplińskiego. Zdecydowanie mniej spraw także do niego wpływa.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej