Kampania wyborcza przed wyborami samorządowymi toczy się oficjalnie dopiero od
zeszłego wtorku, kiedy premier Mateusz Morawiecki ogłosił datę głosowania. Jednak
wzbudzający ogólnopolskie zainteresowanie wyścig o prezydenturę Warszawy trwa już od kilku miesięcy. Główne role odgrywali w nim Rafał Trzaskowski z Platformy Obywatelskiej i wysunięty przez PiS wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki. Obaj prowadzili kampanię wyborczą, choć formalnie nie byli kandydatami. To ważne, bo dopiero od momentu ogłoszenia decyzji o wyborach oficjalnie mogą się zawiązywać sztaby i komitety wyborcze oraz mogą być zbierane pieniądze na kampanię. Dlatego "kandydaci na kandydatów" organizowali "otwarte spotkania", "spotkania z mieszkańcami" lub brali udział w piknikach sportowych. W trakcie kampanii wyborczej takie spotkania są finansowane przez komitety wyborcze, jednak środki na "prekampanię" zgodnie z prawem nie mogą być czerpane z tych funduszy. Kto więc finansował „niewyborcze” imprezy „niekandydatów”?

Wiele kieszeni Patryka Jakiego

Patryk Jaki kilkakrotnie zapewniał, że za organizację imprez przed oficjalną kampanią
wyborczą zapłacił z własnej kieszeni. Według informacji „Wyborczej” mijał się z prawdą.
11 maja na zacumowanej na Wiśle "Barce Warszawa" odbył się #JakiTweetUp, na którym bawiło około 100 osób. To dzień urodzin Jakiego. Na imprezie serwowano drinki, poczęstunek, był tort, grał didżej. Jak ustaliła „Wyborcza”, koszt wynajęcia "Barki" z podstawową ofertą cateringową to 5,3 tys. zł. Do tego dochodzą alkohol za prawie 8,5 tys. zł oraz opłata serwisowa i didżej za odpowiednio 1,4 tys. i 1,1 tys. zł. Łączny koszt imprezy to ponad 16 tys. zł. Kto opłacił fakturę za wynajem "Barki"? Jej operator, czyli spółka Żegluga Warszawska, najpierw nie reagowała, a potem odmówiła odpowiedzi na nasze pytania.

W Ministerstwie Sprawiedliwości dowiedzieliśmy się, że spotkania kandydata PiS były
organizowane przez „lokalne struktury lub radnych i to oni ponosili ich koszty". Nieco inną wersję przedstawia Oskar Hejka, radny Warszawy i prawa ręka Jakiego w kampanii, a od wczoraj członek jego sztabu wyborczego. Na pytania odpowiada zbiorczo (ich pełna lista na końcu artykułu). Według niego wydatki na imprezę na "Barce" i wcześniejszy grill nad Wisłą "pochodziły ze środków prywatnych warszawskich samorządowców oraz posła Patryka Jakiego".

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej