Wiosną 2017 r. spółka Srebrna oraz reprezentujący ją Jarosław Kaczyński powierzyli austriackiemu biznesmenowi Geraldowi Birgfellnerowi przygotowanie inwestycji deweloperskiej. Na należącej do spółki działce w centrum Warszawy miałyby powstać dwa 190-metrowe wieżowce, roboczo nazywane "K-Towers", od nazwiska braci Kaczyńskich.

Całość inwestycji to ok. 1,3 mld zł. Środki miały pochodzić z kredytu udzielonego przez państwowy bank Pekao, zarządzany przez Michała Krupińskiego, byłego polityka PiS, często nazywanego "złotym dzieckiem" partii.

Jednak po kilkunastu miesiącach Jarosław Kaczyński i władze spółki Srebrna zrezygnowały z inwestycji. Odmówili przy tym wypłacenia Birgfellnerowi wynagrodzenia za wykonaną pracę.

Problematyczne jest zaangażowanie prezesa PiS w działalność prywatnej spółki. Jarosław Kaczyński był de facto pełnomocnikiem Srebrnej, nie uwzględnił tego w swoich oświadczeniach majątkowych, czego zabrania ustawa o wykonywaniu mandatu posła i senatora. Ponadto ustawa o partiach politycznych zakazuje tymże działalności gospodarczej.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej