Wyborcza.pl

Czy polscy klienci Ikei naprawdę przepłacają? Przekonaj się

Autor: Karolina Polakowska, Aleksander Deryło, Vadim Makarenko | 09.08.2016

Polska Ikea wcale nie jest najdroższa na świecie - ustalił zespół BIQdata, porównując ceny w sklepach tej sieci w 20 krajach. Nie jest łatwo znaleźć produkt, którego cena w Polsce byłaby wyższa niż w większości zagranicznych sklepów tej firmy.

Udało się to tydzień temu naszym kolegom z ekipy Samcika, a mówiąc dokładniej - ich czytelnikowi. Chcąc kupić w Ikei biurko Bekant z podnoszonym elektrycznie blatem, zderzył się z ceną 2799 zł, podczas gdy w Szwecji zapłaciłby o kilkaset złotych mniej. Faktycznie, w niewielu krajach na świecie to biurko jest droższe niż w Polsce, jednak Paulina Nesteruk-Łuczyńska z Ikei zapewniała, że Polska jest jednym z krajów, gdzie ceny produktów szwedzkiego koncernu są najniższe. Postanowiliśmy to sprawdzić.

Poprosiliśmy firmę o udostępnienie listy jej największych bestsellerów w Polsce. Następnie wyszukaliśmy ich ceny w Polsce oraz w 19 innych krajach. W nadziei na większe różnice przeczesaliśmy nie tylko ceny w UE, ale również w takich krajach, jak Rosja, Arabia Saudyjska, Kanada czy Chiny. Wszystkie przeliczyliśmy na złote po kursie NBP.

Staraliśmy się, tam gdzie jest to możliwe, wybierać produkty identyczne - te same wymiary, kolory, materiały wykończeniowe. Z jakiegoś powodu (być może był to jedynie chwilowy brak dostępności) na Litwie nie potrafiliśmy znaleźć białego biurka Bjursta. Były tylko czarne, ale na szczęście w Polsce zmiana koloru tego produktu nie wpływa na cenę, dlatego w przypadku Litwy wzięliśmy do porównania czarne biurko. Ciekawa jest sprawa świeczek Glimma, które Polacy mogą kupować w opakowaniach po 100 sztuk, ale są kraje, gdzie największa paczka, jaką udało nam się znaleźć, liczyła 24 świece. Z kolei w chińskim sklepie internetowym Ikei wielu polskich bestsellerów nie było wcale.

Nasze wnioski? Najpierw infografika.

Ceny polskich bestsellerów Ikei w 20 krajach

Wykresy są interaktywne. Kliknij albo najedź na wybraną kropkę albo linię, żeby zobaczyć dane. Polska jest zaznaczona na czerwono

Polska Ikea faktycznie należy do najtańszych na świecie. Jeszcze tańsza jest w Rosji, ale najsmutniejsze jest to, że tamtejsi klienci wcale nie mają takiego poczucia. Owszem, ceny większości polskich bestsellerów są tam najniższe, ale głównie za sprawą słabości rubla. Ikea zmienia ceny raz w roku, gdy wydaje swój słynny na całym świecie katalog. Tymczasem rubel - z powodu zachodnich sankcji i taniejącej ropy - leci na łeb na szyję, dlatego ceny w rosyjskiej Ikei w przeliczeniu na złotówki robią takie wrażenie.

Co więc z tym Bekantem, od którego wszystko się zaczęło? Sprawa nie jest prosta. Pomyśleliśmy, że Ikea może pozwalać sobie na więcej przy drogich produktach, na których w mniej zamożnych krajach robi znacznie niższy obrót i sprawdziliśmy cenę łóżka Stockholm, które w najtańszej wersji kosztuje 2679 zł. Pudło. Prawie we wszystkich pozostałych krajach łóżko z górnej półki było droższe albo znacząco droższe niż w Polsce. Fotel biurowy Markus za 599 zł? To samo. Bateria kuchenna Aleskär za 699 zł? Również.

Kształtowanie cen - i to nie tylko przez międzynarodowe koncerny - to temat tysięcy prac naukowych i rządowych dochodzeń. Obok ceł, podatków, kosztów transportu i produkcji, kultury oraz innych czynników jednym z najważniejszych jest konkurencja. I to właśnie ona w przypadku biurka Bekant może mieć wiele do powiedzenia.

Odpowiadając na pytanie "Pieniędzy Ekstra", rzeczniczka Ikei podkreślała, że firma oferuje "asortyment tańszy od konkurencyjnego, porównywalnego w funkcji, materiale i jakości". Według niej oznacza to, że "biurko Bekant, w tej jakości i w tym designie, jest najtańszym biurkiem na rynku polskim - w odniesieniu do porównywalnych produktów konkurencji". Cóż, może tak być, bo Bekant to zaawansowany technologicznie i na razie rzadki w Polsce produkt. Jak wielu z was ma w domu biurka z regulowanym elektrycznie blatem? A w pracy? Oznacza to, że popyt na takie biurka w naszym kraju jest na razie znikomy, a ich oferta nikła, więc Ikea - porównując się do konkurencji - w Polsce może pozwolić sobie na więcej. I korzysta z tego.

Tymczasem na świecie takie właśnie biurka robią karierę. Biuro Spotify w Sztokholmie, w którym pracuje 800 osób, jest w całości wyposażone w biurka z elektrycznie regulowanym blatem. Podobnie najnowsze biuro Lego w Londynie, które niedawno odwiedziła Lucy Kellaway z "Financial Times". Praca za biurkiem na stojąco jest dobra dla kręgosłupa, podobnie jak częste zmiany pozycji, to już wiemy. Gdy zaczniemy częściej kupować takie biurka, ich ceny z czasem zaczną spadać. Także w Ikei.

Pokaż komentarze (10)Dodaj komentarz