Wyborcza.pl

Dlaczego "Irma" tak przeraża Amerykę?

Autor: Szymon Pifczyk | 11.09.2017

Huragan "Irma" nie schodzi z czołówek amerykańskich serwisów informacyjnych. Kanał pogodowy Weather Channel w ostatnich dniach zwiększył swoją oglądalność dziewięciokrotnie, do średnio 1,3 mln osób. Dlaczego jednak to właśnie ten huragan uważany jest za tak wielkie zagrożenie?

  • "Irma" zmieniła kurs, a to oznacza całkowitą ewakuację Tampy;
  • huraganowe wiatry obejmą i tak prawie cały półwysep;
  • w niektórych miejscach spadnie nawet 20 cm deszczu w ciągu sześciu godzin.

"Irma" w ostatnich godzinach nieco osłabła, z kategorii 5 do 3, by znów nieco nabrać muskułów do kategorii 4. W skali Saffira-Simpsona 5 oznacza, że prędkość wiatru przekracza wtedy 250 km/godz., fale mają ponad 5,5 m wysokości, a ciśnienie atmosferyczne nie przekracza 920 hPa. Huragan kategorii 4 to wiatr od 210- do 249 km/godz. i fale 4-4,5 m.

Z taką właśnie siłą " Irma" uderzyła w nocy z soboty na niedzielę, naszego czasu, w wybrzeże Florydy. Władze stanowe zarządziły zawczasu ewakuację rekordowych 6,5 mln ludzi. Szczególne środki ostrożności podjęto w Miami – symbolu stanu, kilkusettysięcznym mieście, którego najwyższy punkt nie wystaje ponad poziom morza bardziej niż 5 m.

Żywioł zakpił jednak z planów ludzi. Około 6 rano w niedzielę czasu lokalnego zboczył z prognozowanego kursu (według którego miał kontynuować swój marsz wzdłuż zachodnich wybrzeży Florydy, a oko huraganu na ląd miało wejść dopiero w mniej zaludnionych północnych hrabstwach tego stanu) i skierował się wprost na miasto Naples. Tamtejsze okolice, a szczególnie Tampa – jedna z największych aglomeracji Florydy – objęte były tylko częściową ewakuacją, która teraz musiała zostać zamieniona na całkowitą i obowiązkową.

To, że oko huraganu przejdzie zachodnim wybrzeżem Florydy, nie znaczy jednak, że mieszkańcy wschodniego, najbardziej zaludnionego, mogą spać spokojnie. "Irma" jest tak ogromna, że huraganowe wiatry obejmują nawet przedmieścia Miami, a wiatry o sile burzy tropikalnej – niemal cały półwysep.

Co więcej, dalej nie wiadomo, czy "Irma" nie zmieni kursu, przez co naukowcy z NOAA cały czas analizują różne modele wydarzeń i oceniają prawdopodobieństwo ich wystąpienia. Przy przeglądaniu map podkreślamy, że choć 120 km/godz. dla niektórych czytelników może się wydawać nie aż tak dużo – ostatnie wichury w Polsce też tyle miały – to wartość ta obrazuje przeciętną siłę wiatru w ciągu minuty, a nie maksymalną możliwą siłę. Oznacza to, że w porywach wiatr może przekraczać nawet 250 km/godz.

Niezależnie od tego, gdzie przejdzie huragan, cała Floryda zmagać się będzie z bardzo ulewnymi deszczami. W niektórych miejscach prognozowane jest nawet ponad 20 cm opadów w ciągu sześciu godzin.

Opady, wysokie fale i podwyższony poziom wody w oceanie (Irma „zassała” wodę z Wysp Bahama – turyści wypoczywający na tym archipelagu zobaczyli dzisiaj pustkę tam, gdzie wcześniej był ocean) mogą spowodować też znaczne podtopienia nadbrzeżnych terenów. Floryda jest bardzo płaska, więc woda nie ma barier w postaci pagórków czy gór hamujących jej rozlewanie się.

Zobacz także, jak "Irma" spustoszyła Karaiby.

Pokaż komentarze (2)Dodaj komentarz