Wyborcza.pl

Jak daleko potrafimy dojeżdżać do pracy? Sprawdziliśmy

Autor: Szymon Pifczyk | 01.12.2014

77 minut - tyle w ciągu doby przeciętny Polak marnuje na dojazdy. Są jednak tacy, którzy potrafią jechać do pracy godzinami. Z Narodowego Spisu Powszechnego wynika, że poza gminą zamieszkania pracuje już 3,1 mln osób. Spróbowaliśmy prześledzić ich ścieżki.

Na początek winni jesteśmy czytelnikom dwa ostrzeżenia. Po pierwsze, Główny Urząd Statystyczny ignoruje dojazdy do pracy pomiędzy gminami, jeśli dojeżdża mniej niż 10 osób. Zatem nie zostały one uwzględnione na naszych mapach. Po drugie, część Polaków ignoruje obowiązek meldunkowy, co jest dużo poważniejszym problemem. Przykład: z danych GUS wynika, że z Krakowa do pracy w Warszawie dojeżdża 7,5 tys. osób. Zdrowy rozsądek nakazuje jednak założyć, że zdecydowana większość z nich tak naprawdę w Warszawie (lub okolicach) mieszka, ale nie zdążyła się przemeldować. Ciekawostka: w redakcji „Gazety Wyborczej” mamy co najmniej dwóch kolegów, którzy mieszkają w Poznaniu i Gdańsku, a do stolicy dojeżdżają 1-2 razy w tygodniu.

Dojazdy w całym kraju

Kliknij i przesuwaj kursor, żeby nałożyć trasy dojazdów na mapę kraju

Infografika: Szymon Pifczyk, Aleksander Deryło

Dlatego nieco skorygowaliśmy dane GUS i uznaliśmy, że około 150 km to maksymalna odległość, z jakiej ktoś może dojeżdżać codziennie do pracy.

Dojazdy w promieniu 150 km

Kliknij i przesuwaj kursor, żeby nałożyć trasy dojazdów na mapę kraju

Infografika: Szymon Pifczyk, Aleksander Deryło

Mapa stała się o wiele bardziej czytelna i - w naszym przekonaniu - bardziej realistyczna, ale poszliśmy jeszcze dalej. Odległości liczy się w linii prostej, a drogi rzadko przebiegają w taki sposób, dlatego przygotowaliśmy kolejną mapę - tym razem przepływów między gminami leżącymi w odległości nie więcej niż 50 km w linii prostej. I jeśli na poprzedniej mapie wyraźnie „świeciły” stolice województw, to na poniższej już widać wyraźnie mniejsze miasta - centra gospodarcze dla swoich powiatów czy kilku otaczających.

Dojazdy w promieniu 50 km

Kliknij i przesuwaj kursor, żeby nałożyć trasy dojazdów na mapę kraju

Infografika: Szymon Pifczyk, Aleksander Deryło

Grubość linii na mapie odpowiada liczbom osób przemieszczających się między miastami, ale linii jest tak dużo, że trudno wyraźnie rozróżnić przepływy różnej wielkości. Dlatego pokazujemy dane także na wykresach.

Wybierz miasto z listy po lewej stronie albo wpisz nazwę do wyszukiwarki. Najedź myszką albo kliknij w prostokąt, żeby zobaczyć liczbę osób dojeżdżających do pracy oraz kierunek dojazdu.

Infografika zawiera przepływy pracowników powyżej 1,5 tys. osób.

Infografika: Aleksander Deryło

To, że najwięcej ludzi dojeżdża do pracy w Warszawie, Katowicach, Krakowie, Poznaniu czy we Wrocławiu, nie zaskakuje. Ale w Białymstoku - porównywalnym ludnościowo do Katowic - pracuje jedynie 16 tys. osób z innych gmin. Innym mniejszym miastem, które pozytywnie zaskakuje, jest Rzeszów: do pracy dojeżdża tam niemal tyle samo osób, co do Łodzi, a nieco więcej niż do Gdańska. Spośród miast niewojewódzkich wyróżnia się województwo śląskie – w pierwszej dwudziestce ma aż cztery miasta, czyli wszystkie niewojewódzkie prócz Gdyni.

Większą niespodzianką jest to, skąd dojeżdżają. Prym wiodą tutaj… krakowianie, których poza Kraków wyjeżdża blisko 30 tys. Ponad 20 tys. osób opuszcza też codziennie Warszawę, Poznań i Sosnowiec. W wysyłaniu swoich mieszkańców za pracą do innych miast przodują gminy województwa śląskiego – w pierwszej dwudziestce jest ich aż 11! Nietrudno domyślić się, że największa część z nich jeździ do pracy do Katowic.

Sprawdźmy: faktycznie, w pierwszej dwudziestce aż dziewięć przepływów stanowią dojazdy z miast województwa śląskiego do Katowic (w tym największa relacja w kraju – z Sosnowca do Katowic, 8,7 tys. osób), a po jednym – do Gliwic (z Zabrza) i Dąbrowy Górniczej (z Sosnowca).

Warto zwrócić uwagę na zagadkowe masowe (6,8 tys.) dojazdy z Bełchatowa do Kleszczowa, który nie jest przecież dużym miastem (a w zasadzie nie jest żadnym miastem, to gmina wiejska). Szybki rzut okiem na mapę i zagadka się rozwiązuje – w Kleszczowie zlokalizowana jest kopalnia i elektrownia Bełchatów. Podobnie ma się rzecz z 4 tys. poznaniaków jeżdżących codziennie do Tarnowa Podgórnego. W tej podpoznańskiej gminie ulokowało się wiele firm przemysłowych i logistycznych.

Co jeszcze można wyczytać z tych danych? Na przykład postępującą suburbanizację.

dojazdy do miast

Wiele gmin położonych w sąsiedztwie dużych miast jest od nich uzależniona – zdecydowana większość ich mieszkańców jeździ tam do pracy.

Pokaż komentarze (8)Dodaj komentarz