Wyborcza.pl

Likwidacja gimnazjów, czyli rewolucja w edukacji. Pomagamy prześledzić drogę dziecka z klasy do klasy

Autor: Danuta Pawłowska, Justyna Suchecka | 29.06.2016

Co czeka dzieci, które już chodzą od szkół i te, które dopiero zostaną uczniami? Z prezentacji minister Anny Zalewskiej oraz założeń do reformy szkolnictwa, ułożyliśmy nowy plan lekcji dla uczniów podstawówek i gimnazjów.

  • pierwszoklasiści, którzy po wakacjach zaczną naukę w podstawówkach, gimnazjach na razie nie odczują nadchodzącej rewolucji;
  • obecni licealiści oraz uczniowie techników, szkół zasadniczych dokończą swoją średnią edukację bez zmian. Reforma wejdzie w życie od września 2017 r. i z każdym rokiem będzie nabierać rozpędu i obejmować kolejne roczniki uczniów;
  • najtrudniej będą miały te dzieci, które idą do pierwszej klasy podstawówki w roku szkolnym 2017/18 r. oraz te, które w roku szkolnym 2017/18 r. miały iść do pierwszej klasy gimnazjum. To one pójdą na pierwszy ogień reformy edukacyjnej.

Reforma edukacji szkolnej może wydawać się łatwa: ot, likwidujemy gimnazja i wracamy do dawnych ośmioletnich szkół średnich. Jednak gdy zaczynamy próbować określić w jakim stopniu zmiany dotkną dzieci w konkretnym wieku, łatwo się pogubić.

Więcej o tym, co czeka uczniów po reformie możesz przeczytać w tekście Justyny Sucheckiej na Wyborcza.pl

Dzieci zapisane do zerówek, które do pierwszej klasy pójdą za rok, przemierzą cała swoją ścieżkę edukacyjną według planu nakreślonego przez rząd PiS. Sześcioletnia podstawówka stanie się ośmioletnią szkołą powszechną podzieloną na dwa bloki. Cztery pierwsze klasy będą prowadzone przez jednego nauczyciela (teraz edukacja wczesnoszkolna trwa trzy lata). Wyraźny podział na przedmioty, prowadzone przez różnych nauczycieli w ośmioletniej szkole powszechnej zacznie się od V klasy.

Do VII i VIII klasy nowej szkoły powszechnej pójdą uczniowie, którzy właśnie skończyli V klasę, a po tegorocznych wakacjach zaczynają VI klasę. Niespodziewanie czekają ich jeszcze trzy lata, a nie rok, w tej samej szkole.

Krytycznym dla dzieci i całego systemu momentem będzie wrzesień 2019 r., kiedy teoretycznie w I klasie liceum spotkają dwa, a nawet więcej roczników. Za trzy lata ostatni rocznik gimnazjalistów będzie walczyć o miejsca w liceach, a jednocześnie szkołę powszechną opuszczą pierwsi ośmioklasiści. Opuszczający stary system gimnazjaliści będą mieć przed sobą trzyletnie liceum, a absolwenci nowych szkół powszechnych - czteroletnie liceum. Inny program, różny poziom i wiek uczniów, w dodatku to były roczniki mieszane, bo sześć lat temu edukację mogły rozpoczynać dzieci w wieku 6 i 7 lat, czyli urodzone w 2003 r. i w 2004 r. Tym rocznikom przyjdzie mierzyć się z fundamentalnymi zmianami w swojej szkolnej karierze aż dwa razy!

Po szkole powszechnej będzie można wybrać czteroletnie liceum, pięcioletnie technikum albo pięcioletnią, dwustopniową szkołę branżową (odpowiednik dawnej zawodówki). Dziś nauka w technikum trwa cztery lata, zaś w zasadniczej szkole zawodowej uczyć się można przez trzy lata.

Pokaż komentarze (36)Dodaj komentarz