Wyborcza.pl

Wciśnij delete. Kto chce zniknąć z Google'a?

Autor: Adam Hałas, Aleksandra Ślubowska, Bartosz Chyż | 28.07.2017

Każdy ma prawo do bycia zapomnianym w internecie. Polacy prawie 15 tys. razy wnioskowali do Google'a o usunięcie linków z niechcianymi informacjami z wyników wyszukiwania. W ponad 40 proc. przypadków wyszukiwarka szła im na rękę.

  • Najczęściej Francuzi, chcą aby zapomniała o nich wyszukiwarka, wysłali 130 tys. wniosków;
  • na drugim miejscu plasują są Niemcy;
  • a Google najczęściej odrzuca wnioski z Portugalii, Rumunii i Bułgarii.

Skazany znika z Krajowego Rejestru Karnego po upływie określonego czasu. Kto trafił za kratki na 15 lat, to po dekadzie od odbycia kary znów ma czystą kartotekę i jest postrzegany jako osoba niekarana. Ale jeśli niechciana informacja o nas raz trafiła do internetu to już zostanie tam na zawsze. Jedyna droga żeby ukryć się w sieci, to wniosek do wyszukiwarki o usunięcie linków do niechcianych treści z wyników wyszukiwania.

W maju 2014 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nakazał właścicielom wyszukiwarek internetowych umożliwienie użytkownikom usunięcia z wyników wyszukiwania linków zawierających ich dane osobowe. Trybunał orzekał w sprawie obywatela Hiszpanii, który pozwał wydawcę hiszpańskiej gazety "La Vanguardia". Dziennik pod koniec lat 90. opublikował w wydaniu papierowym informację o licytacjach komorniczych nieruchomości. Właścicielem jednej z nich, licytowanej za długi, był powód. Ogłoszenie o aukcji zostało przeniesione na internetową stronę gazety i zaindeksowane przez wyszukiwarki. Po ponad dekadzie od publikacji ogłoszenia i licytacji komorniczej wciąż pojawiało się w wynikach wyszukiwania, mimo że sprawa Hiszpana już dawno była rozstrzygnięta. Uznał on, że naruszone zostało jego prawo do prywatności, wniósł sprawę do lokalnego sądu, a ten z kolei zwrócił się do unijnego Trybunału w Luksemburgu.

Zgodnie z wyrokiem Trybunału każdy obywatel Unii Europejskiej ma prawo ubiegać się o usunięcie wyników wyszukiwania zawierających jego dane osobowe. Jednak aby zgłoszenie zostało rozpatrzone pozytywnie, musi ono dotyczyć treści, która jest nieprawdziwa lub przedawniona. Od maja 2014 roku, Google otrzymał ponad 500 tys. wniosków o usunięcie z wyników wyszukiwania, które zawierały 2 mln. linków.

Największy udział usuniętych linków jest w Austrii i Czechach. Są to jedyne państwa gdzie ich ilość przekracza 50 proc. Najmniej usuwanych linków jest na wyspie Man - zaledwie 10 proc. Kolejnymi państwami są Bułgaria oraz Portugalia, gdzie ich liczba nie sięga 25 proc. Pierwsze trzy miejsca zajmują największe europejskie kraje. Polska znajduje się dopiero na 8. pozycji, zaraz za Holandią i Belgią. Kraje te są znacznie mniejsze, a złożonych wniosków mają o wiele więcej, co świadczy o większej świadomości obywateli o zagrożeniach płynących z internetu.

Czego dotyczą odrzucane wnioski?

Linki odnoszące się do informacji o oszustwach finansowych nie są usuwane. Również informacje o działaniach urzędników państwowych i osób publicznych nie będą ukrywane przez Google.

Jakie wnioski trafiają do Google'a?

Wyszukiwarka lakonicznie wspomina np. o odrzuconym żądaniu polskiego "prominentnego biznesmena", który chciał by usunięto linki dotyczące jego pozwu przeciw gazecie.

Odrzucono też wniosek z Francji, gdy były ksiądz, żądał usunięcia linków do treści opisujących skazanie go i usunięcie z Kościoła za posiadanie dziecięcej pornografii. Z kolei przychylono się wnioskowi z Niemiec, by z wyników wyszukiwania usunąć adres do artykułu zawierający imię i nazwisko ofiary gwałtu.

Jak można wnioskować o usunięcie wyniku wyszukiwania?

Żeby złożyć podanie o usunięcie z wyszukiwarki należy wypełnić odpowiedni formularz. Podobny stosuje należąca do Microsoftu wyszukiwarka Bing. Następnie trzeba uzasadnić chęć usunięcia danego elementu z wyszukiwarki. Należy pamiętać, że ponad połowa zgłoszeń jest odrzucana.

Google usuwa linki, które zawierają: krajowe numery identyfikacyjne (np. PESEL), numery kont bankowych lub kart kredytowych i zdjęcia podpisów. Usunięte mogą zostać także zdjęcia prezentujące nagość lub o jednoznacznie seksualnym charakterze, przesłane bez zgody przedstawionych osób. Usunięte mogą również zostać dane medyczne osób prywatnych.

Pokaż komentarze (2)Dodaj komentarz