Wyborcza.pl

Hall of S(z)ejm: Jak obradowano w Sali Kolumnowej? Liczymy twarze i sprawdzamy nazwiska. Dołącz do nas!

Autor: Bartosz Chyż, Magdalena Rolka, Dominik Uhlig | 21.12.2016

Oto dowód na ograniczenie jawności w Sejmie. Ustalenie imiennych wyników głosowań, których sprawdzenie na stronach Sejmu kiedyś zajmowało kilka sekund, w przypadku piątkowych głosowań nad budżetem zajęło nam kilka dni. A i tak są jeszcze znaki zapytania.

[AKTUALIZACJA - dzięki Czytelnikom i serwisowi mamprawowiedziec.pl wciąż dodajemy kolejnych posłów obecnych w Sali Kolumnowej. Po ostatniej aktualizacji z 10 stycznia 2017 r., na Sali Kolumnowej mamy rozmieszczonych 202 posłów]

Wyniki głosowania w sprawie ustawy budżetowej sprzed roku można sprawdzić szybko na stronach Sejmu. Głosowało 446 posłów. Za przyjęciem budżetu było 236 posłów, a przeciw było 207 posłów.

To proste, bo co do zasady głosowanie jest jawne, odbywa się poprzez podniesienie ręki przez posła, który jednocześnie naciska przycisk urządzenia do głosowania. Każdy używa osobistej karty magnetycznej, w której zakodowane są dane dotyczące posła. W ten sposób łatwo odwzorować układ głosujących w sali sejmowej, a kamery pozwalają sprawdzić, czy nie było nieprawidłowości (np. głosowania za inną osobę).

Choć posłowie mają przypisane stałe miejsca w sali plenarnej, co pokazuje oficjalny rozkład miejsc w sali posiedzeń, to jednak mogą głosować z każdej maszynki do głosowania. Wystarczy, że włożą do niej swoją kartę magnetyczną. Inaczej było w ostatni piątek. Posłowie głosowali w Sali Kolumnowej Sejmu, bo opozycja w proteście przeciw wykluczeniu z obrad posła PO Michała Szczerby zablokowała sejmową mównicę.

Sala Kolumnowa była jednak nieprzygotowana na obrady Sejmu. Przy stołach było miejsce dla 240 - 250 posłów. Ustawiono też dodatkowe krzesła (50 - 60), czyli w sali mogło zasiąść ok. 300 parlamentarzystów.

Podjęliśmy próby ustalenia - kto był w sali i jak głosował. Wydawało się to dość proste, bo głosowanie było zgodne - według oficjalnej informacji głosowało 236 posłów. Za przyjęciem budżetu było 234 posłów, przeciw dwoje. Jednak co do samego sposobu przeprowadzenia głosowania pojawiają się wątpliwości. Po pierwsze, marszałek Kuchciński do liczenia głosów w sektorach wyznaczył dziesięcioro sekretarzy. Przy czym dwójki z nich: Elżbiety Borowiec z Kukiz'15 i Krystiana Jarubasa z PSL-u nie było w sali. Po drugie, sektory były nierówno podzielone i np. poseł Łukasz Schreiber mówił Justynie Dobrocz-Oracz:

W moim sektorze było z głosujących chyba 30... między 35 a 37 posłów.

Zaczęliśmy od zapisu wideo z sali opublikowanego na stronach Sejmu. Ma on jednak istotne wady. Jakość obrazu pozostawia wiele do życzenia, a kamera obejmuje tylko wycinek sali - w polu widzenia siedziało około 40 osób. W dodatku filmowanych z dużej odległości. W ten sposób można rozpoznać polityków siedzących bliżej rejestratora, takich jak Antoni Macierewicz czy Anna Sobecka. Część polityków PiS siedzi jednak tyłem i ich identyfikacja jest utrudniona.
Sięgnęliśmy więc dalej, do filmików nagrywanych przez posłów PiS. Niektórzy publikowali je na Twitterze czy YouTubie. Anna Cicholska (PiS) uwieczniła moment śpiewania kolęd (tak posłowie PiS uprzyjemniali sobie czas oczekiwania na ściągnięcie posłów zapewniających kworum w sali). Tu najlepiej widać osoby siedzące przy środkowym stole. Ale i to nie pozwoliło nam na odwzorowanie całej sali.

Aktualizacja: posłanka Cicholska 4 lub 5 stycznia usunęła nagranie ze swojego Facebooka. Wcześniej udało się nam to nagranie pobrać.

Patrzyliśmy też na zdjęcia, które do internetu wrzucali posłowie, np. Arkadiusz Mularczyk czy Dariusz Pionkowski

Z relacji mediów mogliśmy się dowiedzieć, że w sali poza posłami PiS było jeszcze dwoje polityków Kukiz'15, troje posłów koła Wolni i Solidarni oraz poseł niezrzeszony Jan Klawiter. Patrzyliśmy również na nagrania posłów opozycji, którzy próbowali wejść do sali i składać wnioski, których marszałek Kuchciński nie uwzględnił. Wśród nich była Monika Wielichowska (PO), która na Twitterze pokazała filmiki obejmujące posłów z ostatnich miejsc oraz siedzących na dostawianych krzesłach.

Jeszcze większe problemy mieliśmy z mniej znanymi posłami, którzy nie występują na co dzień w mediach. Próbowaliśmy porównać twarze siedzących przy stole z wizerunkami opublikowanymi w biogramach posłów na stronie Sejmu oraz ze zdjęciami posłów zrobionych przez fotoreporterów Agencji Gazeta. Często nie byliśmy pewni swoich podejrzeń.
Nasze "śledztwo" ma jeszcze jedną, zasadniczą wadę. Możemy tylko spróbować odtworzyć układ posłów w sali. W piątek w Sali Kolumnowej było ponad 20 głosowań, nie możemy ustalić, który moment przedstawia dany filmik czy zdjęcie. Nie ma nagrania, na którym widać byłoby wszystkich głosujących w danej sprawie, tak jak w sali plenarnej. Posłowie często też przesiadali się i zmieniali miejsca.
Wątpliwości nie rozwiewają filmiki wrzucane na YouTube z momentu liczenia głosów. Widać na nich specyficzne warunki w sali, posłowie trzymają uniesione w górę ręce, mimo że liczący głosy sekretarze już poprosili o ich opuszczenie, z tyłu pojawiają się posłowie opozycji, dochodzi do słownych utarczek.

Przez pierwsze pięć dni pracy nad materiałem udało się nam zidentyfikować i rozmieścić na Sali Kolumnowej 134 posłów. Od tego czasu dodaliśmy kolejnych 68 parlamentarzystów (stan na 11 stycznia). To nadal 29 mniej niż wymagane kworum. Dlatego nie możemy jednoznacznie stwierdzić, czy kworum rzeczywiście było, czy też nie. Nie umieściliśmy na naszym schemacie funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu, czy wicepremiera Mateusza Morawieckiego który obserwował głosowania z tyłu sali.

Chcielibyśmy, żeby głosowanie nad najważniejszą ustawą było dobrze udokumentowane. Wystąpiliśmy do Kancelarii Sejmu o zapis nagrań z kamer sejmowych.
Imienne wyniki głosowań próbuje ustalić też serwis MamPrawoWiedzieć, zapytano posłów, czy brali udział w głosowaniu, jaki głos oddali i - jeśli nie głosowali - jaka była tego przyczyna.

Serwis mamprawowiedziec.pl zidentyfikował kolejnych 9 posłów. Ponieważ nie wiemy gdzie dokładnie siedzieli, dodaliśmy ich nazwiska w tylnym rzędzie.

Czytelnicy! Jeśli chcecie nam pomóc, wpisujcie parlamentarzystów, których rozpoznaliście, w komentarzach z numerem ich miejsca lub przesyłajcie informacje na adres: biqdata@wyborcza.pl. Wspólnie uzupełnimy infografikę.

Listy obecności

Posłowie podczas obecności w Sejmie powinni podpisywać listy obecności wykładane w zwyczajowym miejscu. Mówi o tym art. 7 ust. 5 regulaminu Sejmu:

Obecność posła na posiedzeniu Sejmu jest potwierdzana na liście obecności wykładanej każdego dnia posiedzenia do czasu zakończenia obrad oraz poprzez potwierdzony wydrukami udział w głosowaniach.

Jednak jak dowiedli posłowie PO Joanna Mucha i Arkadiusz Myrcha w wideo zamieszczonym na Facebooku o 22.36 (a więc godzinę przed zamknięciem obrad), w listach obecności brakuje 75 podpisów. Przeanalizowaliśmy to wideo. Wynika z niego, że do tego czasu nie podpisało się: 37 posłów z PiS, 17 z PO, 9 z Kukiz’15, 6 z Nowoczesnej, 3 z PSL, oraz po jednym pośle z kół EUD, WiS i niezrzeszonym.

Listy obecności w Sejmie. Brakuje posłów PiS, a twierdzą, że mają kworum!!! Na prywatnym spotkaniu PiS pracuje nad budżetem państwa.

Opublikowany przez Arkadiusz Myrcha na 16 grudzień 2016

Posłowie opozycji pokazywali nagrania i zdjęcia, jak Zbigniew Ziobro, Jarosław Zieliński i Jarosław Kaczyński podpisują listę obecności już po zamknięciu posiedzenia przez marszałka Kuchcińskiego. Podobnie miał zrobić minister Mariusz Kamiński. Były prezes Trybunału Konstytucyjnego Jerzy Stępień, stwierdził w rozmowie z Gazeta.pl, że:

tym samym doszło do “świadczenia nieprawdy” i popełniono “przestępstwo urzędnicze”. Opozycja zapowiedziała skierowanie odpowiedniego doniesienia do prokuratury.


W notatce opublikowanej na stronie Sejmu p.o. szefa Kancelarii Sejmu Agnieszka Kaczmarska napisała, że:

listy obecności były wyłożone przez cały dzień 16 grudnia 2016 r. w zwyczajowo wyznaczonym miejscu i przez cały dzień dostępne dla wszystkich posłów. Należy zauważyć jednak, że lista obecności nie stanowi podstawy stwierdzania kworum na posiedzeniu Sejmu. Lista obecności stanowi jedynie podstawę stwierdzenia regulaminowego obowiązku posła uczestniczenia w posiedzeniu Sejmu. W dniu 16 grudnia 2016 r. o obecności posła na posiedzeniu świadczył udział w głosowaniach.


Serdecznie dziękujemy naszym czytelnikom!

Dzięki Waszej pomocy udało nam się zidentyfikować kolejnych kilkudziesięciu posłów.

Szczególne podziękowania dla pana Mateusza Bałuki, który wskazał nam ok. 10 polityków oraz przekazał bogatą dokumentację fotograficzną. Zespół BIQdata.pl.

Pokaż komentarze (48)Dodaj komentarz