Wyborcza.pl

Jak zmieni się PKB państw, gdyby usunąć z nich stolice?

Autor: Bartosz Chyż | 23.08.2016

Co by się stało z gospodarką Polski, gdyby nagle z mapy zniknęła Warszawa? Przychód krajowy brutto przypadający na każdego Polaka zmniejszyłby się automatycznie o 10 proc. - wynika z opracowania kolońskiego think tanku - Instytutu Badań Ekonomicznych (IW Köln).

  • w większości europejskich krajów stolice są także centrum gospodarczym;
  • Grecy bez swojej stolicy straciliby piątą część gospodarki;
  • wyjątkiem jest Berlin, który stanowi dla Niemiec "obciążenie" i bez niego dochód na głowę byłoby w Niemczech wyższy;

Bez trzymilionowych Aten gospodarka Grecji w przeliczeniu na mieszkańca zmniejszyłaby się o niemal 20 proc. Warto przy tym przypomnieć, że cała populacja Grecji liczy ok. 10,5 mln mieszkańców. Z kolei bez PKB wytwarzanego w Warszawie z kieszeni Polaka ubyłoby dokładnie 9,6 proc. Wynika to zarówno z wielkości miasta, jak i z tego, że w stolicy jest zarejestrowanych najwięcej firm.

IW Köln w podobny sposób oszacował ekonomiczny wpływ stolic w trzynastu innych krajach. I tak bez Paryża gospodarka Francji zmniejszyłaby się o 15 proc., w Czechach bez Pragi - o 14,2 proc., a w Portugalii bez Lizbony o 13,7 proc. W ośmiu europejskich państwach wyłączenie z narodowych rachunków stolic skutkowałoby dwucyfrowymi spadkami PKB na mieszkańca.

Mapa jest interaktywna. Kliknij w kraj, by dowiedzieć się, jaki wpływ mają stolice na narodowe gospodarki

Spośród przebadanych aglomeracji jedynie Berlin ciąży krajowej gospodarce. Gdyby nie brać stolicy pod uwagę, to PKB przypadające na każdego Niemca zwiększyłoby się o 0,2 proc. Skąd ta anomalia? Berlin czerpie spore dotacje z budżetu federalnego, a niemiecka gospodarka ma wiele "lokomotyw" w różnych landach. W Bawarii i Dolnej Saksonii są firmy motoryzacyjne, Zagłębie Ruhry to przemysł ciężki. Z kolei w Hesji siedziby mają liczne koncerny chemiczne i farmaceutyczne, a we Frankfurcie - sektor finansowy z Bundesbankiem i giełdą. W związku z tym także klasa średnia jest rozproszona po kraju. W efekcie udział Berlina w całej gospodarce to 4 proc. PKB na głowę Niemca wynosi 36 tys. euro, a na berlińczyka wypada o 600 euro mniej. 

W przyjętej niedawno przez rząd "Strategii na rzecz odpowiedzialnego rozwoju" (znanej także jako plan Morawieckiego) zauważono rosnące dysproporcje pomiędzy regionami i uznano ich zniwelowanie za jeden z celów szczegółowych, z którymi rząd będzie się mierzył. W setce najbiedniejszych europejskich podregionów aż 17 to podregiony polskie. W dwusetce - już 46 (Polska jest podzielona na 72 regiony).

To, że Warszawa prezentuje się lepiej niż Londyn wynika z centralizacji polskiej gospodarki - większość dużych firm ma siedziby w Warszawie, ich dochody składają się więc na stołeczne PKB. Przykład: dochód z jogurtu firmy Danon kupionego w Lublinie nie zostanie wliczony do lokalnej gospodarki. Ani gospodarki w Bieruniu koło Tych, gdzie Danone ma jedyny w Polsce zakład produkcyjny. Wliczy się natomiast do gospodarki Warszawy, bo siedziba koncernu znajduje się przy ul. Redutowej, na warszawskiej Woli.

Pokaż komentarzeDodaj komentarz