Wyborcza.pl

Kiedy na zakupy: jak zmieniają się ceny elektroniki i AGD

Autor: Piotr Miączyński, współpraca: Aleksander Deryło | 31.01.2017

Na prośbę BIQdata porównywarka Ceneo.pl sprawdziła, czy wyprzedaże faktycznie są takimi okazjami, jakimi się wydają. Prześledziliśmy ceny konsoli, telefonu i kilku sprzętów AGD. Elektronika ma swój naturalny cykl sprzedaży.​

  • każdy produkt ma swój cykl sprzedaży - im starszy,tym tańszy;
  • telewizory najlepiej kupować w lutym;
  • promocje to nie zawsze tańsze produkty. Największe zniżki są na towar powystawowy.

Sezon wyprzedaży w pełni, ale przecież towary w miarę upływu czasu i tak tracą na wartości. Najszybciej i najmocniej tanieją technologiczne nowinki. Nowe modele telewizorów pojawiają się w sklepach najczęściej w marcu. W wakacje ich cena jest już mniejsza. A rok później, tuż przed pojawieniem się nowych generacji, są tańsze mniej więcej o jedną trzecią niż w chwili, w której wchodziły na rynek.

Przyczyny chwilowych wahnięć cen mogą być różne, na przykład zmiana kursu złotego, martwy okres w handlu (ferie, długi weekend majowy), promocja lub premiera nowego modelu.

Do niedawna telewizory 4K czy OLED były dostępne tylko dla bardzo, bardzo zamożnych ludzi, kosztowały kilkadziesiąt tysięcy złotych. I tak 55-calowy telewizor OLED LG 55EG910V pojawił się na Ceneo.pl we wrześniu 2015 r. ze średnią ceną 9849 zł. Teraz - znów średnia cena - kosztuje 5885 zł (produkt dostępny już od 5484 zł). Spadek w tym okresie wyniósł aż 40 proc. Konsola Play Station 4 / 500 GB kosztowała w styczniu 2015 r. 1668 zł. Teraz dostępna jest już od 1136 zł.

Telefon Huawei P8Lite w czerwcu 2015 r., gdy pojawił się na Ceneo.pl, kosztował 1136 zł. Od tego momentu cena spadała sukcesywnie, bez większych wahań, aż do początku 2016 r. do pułapu 838 zł (w sumie o 26 proc.). Na tym poziomie pozostaje do dziś.

Skoro towary tanieją same z siebie, to do czego służą wyprzedaże w przypadku elektroniki i AGD?

Prawdziwe okazje, owszem, na nich są. Tyle że jest ich niewiele. Dla pozoru rzuca się do sklepu trochę towaru niezłej jakości w dobrej cenie - aby przyciągnąć chętnych i mieć się czym chwalić na wystawach i w reklamach. Ale generalnie sklepy w tym czasie czyszczą magazyny, wypychając z nich półkowniki, które tam zalegają latami. Innymi słowy - sprzedają to, co nie zeszło przez ostatnie (długie) miesiące. Czyli towar nieco podniszczony, stary w sensie technologicznym - jeden z moich rozmówców specjalizujący się w testowaniu sprzętu RTV twierdzi, że chodząc po sieci popularnych sklepów w styczniu, czuje się, jakby wędrował po muzeum techniki. Sieci w dobrych, wyprzedażowych cenach oferują również sprzęt powystawowy zwrócony przez klientów (niestety, czasami nawet nie informując, że był wcześniej używany).​

Na co uważać, kupując ma wyprzedaży? Największe zniżki są na towar powystawowy. Czy opłaca się go kupować? To zależy jaki. Czajnik na przykład można kupić, bo na półce tylko stał. Ale czy opłaca się wziąć powystawowy telewizor, który grał np. przez pół roku po 12 godzin dziennie? Raczej nie. Podobnie jest z laptopami. W tym przypadku dobrze jest sprawdzić, czy nie skończyła się licencja na program antywirusowy. Jeśli tak (a to się zdarza), to oznacza, że na wystawie ten sprzęt leżał ponad rok (po takim okresie kończy się zazwyczaj licencja na antywirusa).

Jak zmniejszyć ryzyko wpadki? Lepiej nie kupować ostatnich egzemplarzy. Natomiast produkt powinien być w pudełku, które wygląda na nieotwierane: szczelnie zapakowane w firmowe folie i nieprzerwane naklejki producenta. Oczywiście takie opakowanie nie gwarantuje niczego na 100 proc.Wreszcie - cenę zawsze można negocjować. W przypadku salonów z elektroniką możemy uzyskać dodatkowy upust do 10 proc.

Pokaż komentarze (3)Dodaj komentarz