Wyborcza.pl

Kto rozdaje, ten dostaje? Rządowi rośnie, jak wypadł na tle poprzedników?

Autor: Dominik Uhlig, Magdalena Rolka, Marcin Gębala | 18.11.2016

W ciągu roku liczba zwolenników rządu wzrosła o 7 pkt proc. To pierwszy taki przypadek, od kiedy władzą wymieniają się PO i PiS. Sprawdziliśmy, jak rząd Beaty Szydło wypada na tle konkurentów z Platformy i poprzedników z PiS.

  • 37 proc. ankietowanych określa się jako zwolennicy rządu; 32 proc. - jako jego przeciwnicy
  • ekipie Beaty Szydło wciąż daleko do notowań gabinetu Donalda Tuska

Grafika jest interaktywna. Wybierz przeciwników, zwolenników lub obojętnych wobec rządu. Kropkami oznaczyliśmy najważniejsze wydarzenia, które mogły wpłynąć na notowania rządu.

W listopadzie, w rocznicę zaprzysiężenia rządu Beaty Szydło, poparcie dla jej gabinetu wyrażało 37 proc. ankietowanych - to o 7 pkt proc. więcej niż na początku jej urzędowania. Nieznacznie do tej pory - o 2 pkt proc. - spadła liczba przeciwników gabinetu PiS.


Czy 37 proc. Szydło to sukces? I tak, i nie. Z jednej strony udało się rządowi przekonać do siebie kilka proc. ent ankietowanych. Po roku gabinet Szydło ma nieco lepsze notowania niż drugi rząd Donalda Tuska (miał w tym czasie 33 proc.) i rząd Ewy Kopacz (miał po roku 32 proc.).
Wzrost notowań rządu Szydło można wiązać z prowadzoną przez nią polityką, hojną w porównaniu z poprzednikami z PO - m. in. z projektem 500 plus. Wyraźnie widać wzrost notowań rządu w kwietniu, kiedy zaczęły się wypłaty pieniędzy na dzieci, mimo nasilonych w owym czasie protestów w sprawie Trybunału Konstytucyjnego. Na wzrost notowań mogła też wpłynąć nieskuteczność opozycji. Z kolei fundamentalny dla przeciwników rządu spór polityczny - o ocalenie przed władzą Trybunału Konstytucyjnego - sądząc z notowań rządu dla wielu osób wydaje się abstrakcją, która nie ma przełożenia na ich codzienną sytuację.


Z drugiej strony ekipie Szydło wciąż daleko do notowań gabinetu Donalda Tuska, który po roku rządów popierało 42 proc. ankietowanych. Rząd Tuska - jako odtrutka na mający najwięcej zdeklarowanych przeciwników rząd Jarosława Kaczyńskiego - zaczynał z wysokiego pułapu 54 proc. zwolenników, szybko też okazało się, że będzie musiał radzić sobie z kryzysem gospodarczym. Dla porównania - drugi gabinet Tuska miał na początku 44 proc. zwolenników, a rząd Ewy Kopacz - mimo wyraźnego już sondażowego "zmęczenia" Platformą - miał na początku poparcie 35 proc.

Pokaż komentarze (4)Dodaj komentarz