Wyborcza.pl

Które uczelnie w Polsce są najlepsze? Sprawdź swoją Alma Mater

Autor: Jan Frankowski, imapp.pl* | 10.11.2017

W połowie października Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego oceniło jakość jednostek naukowych na podstawie osiągnięć z czterech ostatnich lat. Analizujemy oceny wszystkich uczelni i instytutów. Niektóre, zwłaszcza niepubliczne są w kłopotach.

  • Tylko 5 proc. jednostek dostało najwyższą ocenę (A+), a 34 proc. bardzo dobrą (A);
  • aż 47 proc. instytucji ma ocenę zadowalającą (B), a 14 proc - najniższą (C);
  • najwyższe oceny otrzymały głównie instytuty Polskiej Akademii Nauk oraz uczelnie publiczne w dużych miastach;
  • uczelnie w mniejszych ośrodkach muszą poprawić jakość badań;
  • minister nauki obdzielił już dodatkowymi pieniędzmi uczelnie, które podniosły poziom.

Ocena jakości naukowej, oficjalnie nazywana oceną parametryczną, wpływa na wielkość dotacji z budżetu państwa oraz ma duże znaczenie wizerunkowe. Przyznaje ją Komitet Ewaluacji Jednostek Naukowych przy MNiSW – 30 osób wybranych przez środowiska naukowe i społeczno-gospodarcze. Komitet sprawdził osiągnięcia naukowe i twórcze, a także potencjał naukowy i efekty działalności jednostek naukowych.

Jednostki były oceniane w kilku grupach, tak aby np. uczelnie medyczne nie rywalizowały z wojskowymi. Komitet stosuje następujące oceny: poziom wiodący (A+), poziom bardzo dobry (A), poziom zadowalający z rekomendacją poprawy (B), poziom niezadowalający (C).

Najwyższe oceny otrzymały głównie instytuty Polskiej Akademii Nauk oraz wydziały uczelni publicznych w dużych miastach wojewódzkich. Najwięcej ocen A+ przyznano największym uniwersytetom - Warszawskiemu i Jagiellońskiemu - oraz Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.

Najlepsze uczelnie medyczne znalazły się w Poznaniu, Gdańsku i Łodzi, natomiast artystyczne – w Katowicach. W dziedzinie ekonomii najlepiej wypadły Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu, Szkoła Główna Handlowa oraz Akademia Koźmińskiego. Przykłady ostatniej uczelni oraz Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej pokazują, że prywatne uczelnie także mogą wyróżniać się jakością naukową. Mimo wszystko stanowią one wyjątek od reguły – prawie połowa uczelni niepublicznych otrzymała kategorię C, która według ministra Jarosława Gowina oznacza „bardzo poważny sygnał alarmowy”. Słabe wyniki zanotowały także uczelnie morskie i wojskowe.

W bardzo złej sytuacji jest Uniwersytet Technologiczno-Humanistyczny w Radomiu. Tylko jeden z wydziałów z ośmiu ocenionych uzyskał notę B. Pozostałe siedem oceniono na C. Jeżeli w życie wejdzie reformująca szkolnictwo wyższe ustawa Gowina, wydziały z oceną C stracą możliwość nadawania stopnia doktora. Mogą też mieć problemy ze zdobyciem dofinansowania na działalność naukową i rozwój. W dalszej perspektywie może być utrata statusu uniwersytetu.

W ciągu czterech ostatnich lat do Warszawy i Krakowa zbliżyły się jednostki naukowe z innych dużych miast wojewódzkich. W miastach średnich natomiast jakość naukowa spadła, pomijając nieliczne wyjątki, takie jak np. Puławy, gdzie znalazły się główne ośrodki, takie jak Państwowy Instytut Weterynaryjny (A+) oraz Instytut Nawożenia i Gleboznawstwa (A).

* Jan Frankowski jest absolwentem gospodarki przestrzennej na Uniwersytecie Warszawskim. Pracuje w firmie analityczno-programistycznej imapp.pl. Rozpoczął także studia doktoranckie w Polskiej Akademii Nauk.

Pokaż komentarzeDodaj komentarz