Wyborcza.pl

Ofensywa na Mosul, czyli kres potęgi ISIS w Iraku

Autor: Bartosz Chyż | 21.10.2016

W nocy z niedzielę na poniedziałek rozpoczęła się długo wyczekiwana ofensywa koalicji sił irackich na Mosul. W skład koalicji oprócz 30 tys. żołnierzy armii irackiej wchodzi 4 tys. kurdyjskich peszmergów i lokalne milicje plemienne. Wspierani są przez amerykańskie, brytyjskie i francuskie wojska specjalne i lotnictwo.

  • Mosul to bastion PI w Iraku, w mieście jest od 4 do 8 tys. islamskich bojowników;
  • mimo liczebnej przewagi atakujących walki mogą potrwać dwa miesiące;
  • ONZ szacuje, że ich skutkiem będzie nawet milionowa fala uchodźców.

Niemal dwumilionowe miasto w północnej części kraju ponad dwa lata temu zostało zdobyte przez PI (wtedy Państwo Islamskie w Iraku). Wkrótce potem jego przywódca Abu Bakr al-Baghdadi z mosulskiego meczetu ogłosił powstanie kalifatu w Syrii i Iraku. Bojownicy PI próbowali od tego czasu rozszerzyć swoje wpływy zarówno w Syrii, jak i Iraku. Udało im się także przeprowadzić kilka zamachów terrorystycznych na Zachodzie. Najbardziej krwawe były listopadowe zamachy w Paryżu, w których zginęło 130 osób.

W szczytowym momencie potęgi PI kontrolowało ok. jednej trzeciej powierzchni Iraku, w tym inne duże miasta: Tikrit (rodzinne miasto Saddama Husajna), Ramadi i Faludżę. Faludżę zdobyli na przełomie 2013 i 2014 roku, Tikrit w czerwcu 2014 r., a Ramadi rok później. Na początku 2015 roku PI było już na przedmieściach Bagdadu. Wtedy jego pozycja w Iraku była najsilniejsza. Jednak siły rządowe powoli zaczęły odzyskiwać inicjatywę. Panowanie PI w Ramadi skończyło się po 7 miesiącach, Faludżę wyzwolono w maju br., gdy iracka ofensywa lądowa wspierana przez naloty sił zachodnich nabrała rozpędu.

Mapa jest interaktywna. Kliknij na datę aby zobaczyć układ sił na terenie Iraku.

Siły atakujące Mosul na razie są kilkadziesiąt kilometrów od miasta, zdobywając okoliczne wsie. Właściwa bitwa zacznie się nie wcześniej jak za dwa tygodnie i może potrwać nawet dwa miesiące, powiedział CNN kurdyjski generał Sirwan Barzani. Zła pogoda może dodatkowo wydłużyć walki, a sytuację może jeszcze skomplikować zaangażowanie Turcji. Jej prezydent Recep Tayyip Erdoğan wspomniał o roszczeniach Turcji do Mosulu. Zaś w pobliskim mieście Bashiqa, na terenie kontrolowanym przez Kurdów i za ich przyzwoleniem, znajdują się tureccy żołnierze szkolący sunnickie bojówki.

Konsekwencją bitwy o Mosul może być nawet milion nowych uchodźców - szacuje Biuro Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych do spraw Uchodźców (UNHCR). Tymczasem obozy, w których mogliby znaleźć schronienie, są w stanie przyjąć zaledwie 60 tys. z nich.

Pokaż komentarze (2)Dodaj komentarz