Wyborcza.pl

Czego potrzeba polskiej szkole? Nie deformy, tylko pieniędzy i sprzętu

Autor: Danuta Pawłowska | 15.12.2016

Pakiet ustaw, które zmienią system edukacji został właśnie w ekspresowym tempie przyjęty przez Sejm. Teraz już tylko formalności w Senacie, podpis prezydenta i gimnazja przechodzą do historii. Piętnastolatki wrócą do podstawówek.

Szkoda, bo polscy gimnazjaliści są w światowej czołówce we wszystkich trzech sprawdzanych przez OECD obszarach - w matematyce, w naukach przyrodniczych oraz w czytaniu i interpretacji.

Czego więc potrzeba polskiej szkole? Na to także szukaliśmy odpowiedzi w setkach zestawień i tabelach opublikowanych przez OECD.

  • spośród krajów, które wydają mniej na jednego ucznia, tylko Estończycy uzyskali lepszy od Polaków wynik;
  • przy jednym szkolnym komputerze pracuje dwóch polskich uczniów, gorzej jest tylko w Grecji, Chorwacji i Portugalii;
  • nasi gimnazjaliści mają w szkole warunki do odrabiania lekcji;
  • wiek pierwszej selekcji nie jest skorelowany z wynikami, ale kraje, w których pierwszy ważny egzamin odbywa się rok wcześniej (tak będzie w Polsce po likwidacji gimnazjów), osiągnęły gorsze wyniki.

Polscy uczniowie kosztują nasz budżet bardzo mało, mimo to uzyskali świetne wyniki. Nieco taniej i lepiej edukacja jest urządzona tylko w Estonii. Polski uczeń przez sześć lat szkoły podstawowej i trzy lata gimnazjum kosztuje budżet w sumie 68 tys. dol., już po uwzględnieniu siły nabywczej naszej waluty. To połowa nakładów na ucznia w Austrii czy w Norwegii.

Grafiki są interaktywne. Najedź na kraj aby odczytać dane.

Polska szkoła potrzebuje wyposażenia. Na jeden komputer przypada dwoje uczniów. Czy dostępność komputerów w szkole ma związek z wynikami z matematyki? Wszyscy europejscy uczniowie, którzy uzyskali lepszy wynik z matematyki od Polaków, mają do dyspozycji więcej sprzętu. Dostęp do internetu ma 99 proc. szkolnych komputerów i jest to wynik porównywalny z najlepszymi krajami.

Prawie 80 proc. polskich gimnazjalistów potwierdza, że w szkole ma odpowiednie warunki do odrabiania prac domowych, a 70 proc. uczniów może liczyć także na pomoc nauczyciela w świetlicy.

Wiek, w którym uczniowie muszą się zmierzyć z egzaminem decydującym o wyborze kolejnego etapu edukacji, jest w Europie bardzo zróżnicowany. Najwcześniej przed komisją stają dzieci w Niemczech i w Austrii - już dziesięciolatki podlegają selekcji.

W Polsce większość gimnazjów to szkoły rejonowe, uczniowie są tam przyjmowani bez względu na uzyskany wynik po szóstej klasie podstawówki. Wyjątkiem są szkoły muzyczne, klasy dwujęzyczne i szkoły sportowe. Kraje, które wypadły w testach PISA znacznie lepiej od Polski, tak samo egzaminują uczniów w wieku 16 lat, czyli na koniec gimnazjum.

Po zlikwidowaniu gimnazjów w Polsce, uczniowie będą iść do szkoły średniej po ośmioletniej podstawówce, czyli rok wcześniej niż teraz, tak samo jest w Grecji, we Francji, Rosji, Portugalii i Irlandii. Spośród tych krajów tylko Irlandczycy nieznacznie wyprzedzili Polaków (o 5 punktów) w teście PISA.

Wyniki testów PISA wskazują, że nasi nauczyciele pracują efektywnie, a ich motywacją nie są pieniądze.

Co czeka dzieci, które już chodzą od szkół, i te, które dopiero zostaną uczniami? ​Sprawdź drogę dziecka przez szkołę.

Pokaż komentarzeDodaj komentarz