Wyborcza.pl

10 lat PISF. O których polskich filmach rozmawialiśmy w sieci?

Autor: Vadim Makarenko | 31.03.2015

Niektóre produkcje dofinansowane przez Polski Instytut Sztuki Filmowej przyciągnęły do kin zaledwie po kilkaset widzów. Postanowiliśmy zobaczyć, czy było o nich głośno w sieci.

Z okazji 10. rocznicy PISF przygotowaliśmy raport o tym, jak radziły sobie sfinansowane przez niego tytuły w kinach i na festiwalach. Widownia i nagrody - to dwa podstawowe mierniki sukcesu w filmowym świecie. Film może mieć mniej widzów, ale jednocześnie zachwycać krytyków i zbierać nagrody, co w przypadku takiej instytucji jak PISF ma szczególne znaczenie.

Od kilku lat obok nagród i recenzji krytyków coraz częściej rozlicza się filmy w nowej walucie - opiniach widzów w mediach społecznościowych. Poprosiliśmy więc firmę Newspoint zajmującą się monitorowaniem treści w sieci o dane na temat filmów sfinansowanych przez PISF. Chcieliśmy sprawdzić, ile wzmianek w sieci miały nieznane szerszej widowni produkcje, jak np. "Sanktuarium", "Ixjana" czy "Dżej Dżej". Mniejsza o to, negatywnych czy pozytywnych.

Widać, że jeszcze 10 lat temu o polskich filmach w sieci specjalnie się nie dyskutowało. Cztery wsparte przez Instytut w 2006 r. produkcje łącznie nie miały na portalach nawet 100 wzmianek, a miały 1,5 mln widzów. W internecie to czasy niemal prehistoryczne, bo nie było wtedy jeszcze mediów społecznościowych. W 2008 r. pojawiła się polska wersja Facebooka, a PISF dofinansował już łącznie 30 filmów. Na portalach napisano o nich 7,1 tys. razy, a w mediach społecznościowych - 1,65 tys. razy. Dziś Facebook i Twitter stały się dużo bardziej popularnym miejscem rozmawiania o filmach niż fora internetowe. W zeszłym roku na polskie filmy poszło do kin już prawie 8 mln widzów, którzy napisali o tym, co oglądali, 19 tys. razy w portalach i aż 46 tys. - w mediach społecznościowych.

Widać, że "Ixjana" w 2012 r. miała 226 wzmianek przy widowni rzędu 950 osób, a feralna irlandzko-polska koprodukcja "Sanktuarium" - 302 wzmianki na forach i mediach społecznościowych przy widowni rzędu 750 osób. Jak widać, oczekiwania były wygórowane w obu przypadkach.

Jeśli chodzi o wydźwięk wypowiedzi na temat filmów w sieci, to Newspoint udostępnił nam dane tylko za ubiegły rok.

Cóż, "Dżej Dżej", który obejrzało zaledwie 10 tys. osób, dorobił się aż 878 wzmianek i wszedł do pierwszej dziesiątki filmów, o których mówiło się w polskiej sieci. Co ciekawe, nic nie wskazywało na katastrofę - pozytywny odzew nieznacznie, ale jednak przewyższał negatywny. Najwyraźniej magia Borysa Szyca działa, choć nie obroniła filmu w kinach

Pokaż komentarzeDodaj komentarz