Wyborcza.pl

Poznaj zaskakującą infrastrukturę Polski. Mapy linii wysokiego napięcia, kanałów i wałów przeciwpowodziowych

Autor: Szymon Pifczyk | 04.07.2017

Gdzie są turbiny wiatrowe, śluzy i wały? W ciągu stuleci swojego rozwoju obszar dzisiejszej Polski obrósł w infrastrukturę, której zazwyczaj nie zauważamy, bo widzimy przede wszystkim nowe drogi czy stacje kolejowe. Jednak Pendolino nie ochroni nas przed powodzią, a nowy chodnik nie prześle prądu potrzebnego do przeglądania internetu.

Stworzyliśmy mapy niewidocznej infrastruktury, bez której życie byłoby trudniejsze. Co widać?

  • na Górnym i Dolnym Śląsku nie ma wiatraków;
  • najwięcej śluz jest na dawnych terenach niemieckich;
  • prawie na całej długości Wisły są wały przeciwpowodziowe.

Zacznijmy od rzeczy najbardziej podstawowej, dzięki której czytasz ten artykuł, czyli od prądu. Oczywiście produkuje się go w elektrowniach - w Polsce głównie na węgiel brunatny i kamienny - ale potem musi on jakoś trafić do naszych domów. Od tego są linie przesyłowe, wśród których wyróżniamy sieci: najwyższego, wysokiego, średniego i niskiego napięcia. Można o tym myśleć trochę jak o systemie dróg: mamy autostrady, z których zjeżdża się na drogi krajowe, potem na wojewódzkie, a na końcu na drogi lokalne. Do naszych domów „dojeżdżają” więc linie niskiego napięcia, zaś linie najwyższego i wysokiego napięcia służą do przesyłu energii na duże odległości, na przykład z elektrowni do miast. Widać to doskonale na Dolnym Śląsku, gdzie linie najwyższego napięcia z elektrowni w Turowie wychodzą w stronę Wrocławia czy Wałbrzycha. Innym przykładem są linie od elektrowni (także na węgiel brunatny) w okolicach Konina czy w Bełchatowie. Bez zaskoczenia - najwyższe zagęszczenie sieci przesyłowej widać w okolicach Katowic, gdzie znajdują się zarówno elektrownie jak i duże miasta.

Zostając przy energii - wśród danych publikowanych przez Centralny Ośrodek Dokumentacji Geodezyjnej i Kartograficznej (CODGiK) jest zbiór informacji na temat wysokich budowli inżynierskich niebędących budynkami. Zebrano w nim wiatraki i szyby kopalniane, a więc niejako przyszłość i przeszłość w energetyce. Na mapie przedstawiającej ich rozmieszczenie widać wyraźnie, że na Górnym i Dolnym Śląsku, gdzie silny ciągle jest przemysł górniczy, próżno szukać wiatraków, zaś szybów jest co niemiara. Wiatraki znajdziemy z kolei w Polsce centralnej oraz nad morzem.

Mapa jest interaktywna. Możesz zmienić widok przyciskiem.

Innym rozdziałem są obiekty, które pozwalają zarządzać gospodarką wodną. Rzadko o nich myślimy. Najbardziej spektakularne są oczywiście zapory, na czele ze słynnymi zaporami w Solinie na Sanie (Bieszczady) i w Pilchowicach na Bobrze (Dolny Śląsk). Oba te kompleksy służą przy okazji jako elektrownie wodne. Z kolei śluzy pozwalają na transport drogą rzeczną towarów, materiałów i ludzi na zróżnicowanych terenach. Najwięcej śluz znajdziemy na dawnych zaborze niemieckim, gdzie transport rzeczny był popularniejszy niż pod pozostałymi zaborami czy w wolnej Polsce. Ciekawą konstrukcją są jazy, czyli poziome obiekty spiętrzające wodę budowane w celach przeciwpowodziowych i żeglugowych.

Śluzy są nieodłącznym elementem kanałów. W Polsce znajdziemy całkiem sporo kanałów (znów: najwięcej na dawnych ziemiach niemieckich), ale jedynie kilka nadaje się do żeglugi. Najważniejszym gospodarczo kanałem jest Kanał Gliwicki, łączący port w Gliwicach z Odrą, a więc w konsekwencji – Morzem Bałtyckim. Według planów rządów PiS do Kanału Gliwickiego ma dołączyć nowy Kanał Śląski, który łączyłby Odrę i Wisłę na południu kraju.

Mapa jest interaktywna. Możesz zmienić widok przyciskiem.

Ostatnie dwie mapy przedstawiają infrastrukturę, która ma na celu jedno główne zadanie – ochronę przed powodzią. Rowy melioracyjne znajdziemy bardzo często wzdłuż dróg, a odprowadzają one nadmiar wody do najbliższych zbiorników wodnych czy rzek.

Niejako ich odwrotnością są z kolei wały przeciwpowodziowe. One mają wodzie nie pozwalać płynąć, tylko właśnie ją zatrzymać. Przerwanie wałów powoduje zazwyczaj ogromne straty, jak podczas powodzi w 2010 r., kiedy Wisła przerwała wały w województwie lubelskim, zalewając m. in. gminę Janowiec. Wisła jest jednocześnie obwałowana na najdłuższym odcinku – praktycznie cały czas, od Oświęcimia po swoje ujście, z wyjątkiem wyrwy od Płocka do Torunia, gdzie z jednej strony jest zalew stworzony przez tamę we Włocławku, a z drugiej większość miejscowości położona jest na skarpie w bezpiecznej wysokości nad rzeką.

Mapa jest interaktywna. Możesz zmienić widok przyciskiem.

Pokaż komentarze (2)Dodaj komentarz