Wyborcza.pl

Komunie, chrzciny, auta i urlopy. Na co zaciągamy pożyczki społecznościowe i jak je spłacamy

Autor: Aleksander Deryło | 12.05.2017

Sezon komunijny trwa. Potem będą śluby, remonty i wyjazdy wakacyjne. Skąd wziąć na to wszystko pieniądze? Poza bankami czy firmami udzielającymi szybkich pożyczek Polacy szukają finansowania również w sieci.

  • najczęściej o pożyczkę w sieci starają się mieszkańcy województwa mazowieckiego;
  • wśród najpopularniejszych celów pożyczek są: spłata innych kredytów, remonty i samochody;
  • jedynie 7 proc. pożyczek spłacanych jest niezgodnie z harmonogramem.

"Biorę ślub i szukam gotówki. (...) Wesele już niedługo i ciągle brakuje, ale wiecie jak to jest".

"Chce pożyczyć pieniądze na konsolę Nintendo Wii i akcesoria".

"Jestem osobą z wieloletni starzem pracy jako szpachlarz malarz. Jestem zatrudniony w małej firmie, potrzebny mi do pracy samochód dostawczy, a mam tylko osobowy".

"Zostanę chrzestnym".

To tylko niektóre z uzasadnień wpisywanych przez klientów Kokos.pl - największego w Polsce serwisu z pożyczkami społecznościowymi. Kojarzy tych, którzy potrzebują gotówki, z tymi którzy chcą zarobić na pożyczaniu swoich pieniędzy innym. Pobraliśmy dane z serwisu i przeanalizowaliśmy je.

Pożyczkobiorcy opisują na co chcą pożyczyć, kiedy zamierzają to spłacać i przekonują, dlaczego warto im zaufać. Za pierwszym razem mogą zaciągnąć pożyczkę maksymalnie na 5 tys. zł, natomiast użytkownicy, którzy mają już pozytywną historię spłat pożyczek na Kokos.pl, mogą zaciągać kredyty nawet na 25 tys. zł. Pożyczający mogą nie być zweryfikowani pozytywnie w Biurze Informacji Kredytowej, ale ma to swoją wymierną cenę - pożyczkobiorca bez historii pożyczek na Kokos.pl chcący wziąć maksymalną dozwoloną kwotę (5 tys. zł) na okres 12 miesięcy będzie oddawał co miesiąc 541 zł raty, tak więc RRSO (realne koszty pożyczki) wyniesie powyżej 50 proc.

Z kolei pożyczkodawcy mogą liczyć na zysk co najmniej 10 proc. w skali roku, jednak nie jest on gwarantowany Do tego pożyczkodawcy mogą liczyć na połowę prowizji (która waha się między 5 a 20 proc. kwoty pożyczki). Pożyczkodawcy sami wybierają aukcje, które chcą sfinansować, sami też ryzykują, że stracą pieniądze. Natomiast w ramach promocji windykacja zaległych należności jest darmowa powyżej kwoty 500 zł.

Infografika jest interaktywna. Najedź (lub dotknij), aby dowiedzieć się więcej.

Komunie i chrzciny mieszczą się w kategorii uroczystości i są częstym celem pożyczek, ale to nie one dominują w rankingu. Jak widać, klienci serwisu najczęściej pożyczają na spłatę innych kredytów. Część z nich zbudowała dobrą reputację w tym serwisie i osiąga bardziej korzystne warunki pożyczania, dlatego przenosi tam swoje zadłużenie wobec banków albo parabanków. Inni po prostu nie mają wyjścia: już nie mogą zaciągnąć pożyczki na spłatę poprzedniej i szukają nowych źródeł finansowania długu.

"Omijanie banku jako drogiego pośrednika między posiadaczami oszczędności a potrzebującymi pożyczki jest na Zachodzie - np. w USA i Wielkiej Brytanii - ogromnym biznesem, odpowiedzialnym za kilka procent całego rynku pożyczek. Brytyjski portal ZOPA rocznie pośredniczy przy udzielaniu pożyczek za 200-300 milionów funtów, zaś amerykański Lending Club - za niemal miliard dolarów. W Europie kontynentalnej tego typu firmy są w Niemczech, Francji i na południu kontynentu" - pisał Maciej Samcik w "Wyborczej".

Statystyczny pożyczkobiorca Kokos.pl, to najczęściej to mężczyzna z województwa mazowieckiego, zarabiający ok. 2,5 tys. zł na rękę, ma 28 lat i pożycza 1897 zł.

Pokaż komentarzeDodaj komentarz