Wyborcza.pl

Proza Swietłany Aleksijewicz: kobiety, czyli córki, żony, matki i snajperki

Autor: Vadim Makarenko | 31.05.2016

Swietłana Aleksijewicz, zeszłoroczna laureatka literackiej Nagrody Nobla obchodzi dziś 68. urodziny. Z tej okazji publikujemy jedno z pierwszych badań jej pisarskiego stylu.

Rosyjscy i białoruscy krytycy nie są pewni co do tego, jak traktować twórczość noblistki. Część z nich uważa, że to literatura, inni mówią o reportażu, wywiadzie czy publicystyce. Również na Zachodzie można usłyszeć, że nagroda Swietłany Aleksijewicz jest w istocie nagrodą dla reportażu.

Jej książki, to zbiory relacji ludzi, którzy maja za sobą przerażające pokoleniowe doświadczenia – wojnę, awarię w Czarnobylu czy rozpad Związku Radzieckiego. Autorka dzieli opowieści swoich bohaterów, grupuje je na wątki, wypowiedzi są długie, występują jedna po drugiej, co czasem daje efekt spisanej rozmowy przy herbacie, a czasem – kronikarskiego zapisu rzeczywistości. W uzasadnieniu nagrody napisano: „Za polifoniczne pisarstwo, pomnik cierpienia i odwagi w naszych czasach”.

Poważnych badań prozy Aleksijewicz na razie jest jak na lekarstwo. Tym większe zainteresowanie budzi analiza prozy noblistki przygotowana przez włoskich językoznawców z ItaliaNLP Lab. Zbadali oni częstotliwość używania przymiotników,  rzeczowników i czasowników we wszystkich wydanych dotąd książkach pisarki. Następnie porównali te dane z zapisami żywego codziennego języka.

Infografika jest interaktywna. Dokładną częstotliwość występowania głównych słów można sprawdzić klikając albo najeżdżając na brązowe stożki

Opracowanie grafiki: Magdalena Rolka

Read in English

Dane pokazują, że język bohaterów noblistki jest niemal identyczny, co język ludzi z ulicy. Oznacza to, że relacje świadków są autentyczne i poza kosmetyczną korektą autorka i jej redaktorzy ich nie zmieniali.

Ciekawe są też dane dotyczące wyrazów i zwrotów, które pojawiają się w książkach najczęściej oraz ich związki z innymi słowami. Np. w książce „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety”, słowo „kobieta” najczęściej sąsiaduje z takimi słowami, jak „życie”, „syn”, „człowiek”, „wojna” oraz... „strzelec wyborowy”. Z kolei „dom”, to m.in. „mama”, „syn”, „dzieci” i „koniec wojny”.

Z kolei w najnowszej książce, czyli „Czasy secondhand” poświęconej upadkowi Związku Radzieckiego najczęściej pojawiają się słowa „życie” i „dom”, podczas gdy takie zwroty, jak „władza radziecka”, „sekretarz generalny” czy „czerwona flaga” są na marginesie opowieści. 

Podobnie, jak… „ojciec”. Prawie wszystkie określenia dotyczące kobiet w książkach są oznaczone kropkami, co oznacza, że według badaczy z ItaliaNLP Lab należą do tych, które w prozie Aleksijewicz pojawiają się najczęściej. Z kolei „ojciec”, „tata” czy „mąż” są oznaczone na niebiesko, a więc pojawiają się na tyle rzadko, że badacze zaliczyli je do kategorii „inne wyrazy”.

Pokaż komentarzeDodaj komentarz