Wyborcza.pl

Sezon ślubów w pełni. Coraz rzadziej mówimy sobie „tak” przed ołtarzem.

Autor: Szymon Pifczyk | 29.08.2017

Sezon ślubny trwa. Kończący się sierpień to najbardziej popularny miesiąc na wzięcie ślubu – jest ciepło, a w nazwie jest tradycyjne „r”, które według przesądów ma gwarantować dobre pożycie małżeńskie. Nadchodzi wrzesień, kolejny miesiąc ślubnego szczytu. Jak i gdzie pobierają się Polacy?

  • w całej Polsce jedna trzecia ślubów to uroczystości cywilne;
  • w lutym i w marcu prawie w ogóle nie ma ślubów wyznaniowych;
  • ponad 80 proc. ślubów zawieranych jest w soboty.

Jest w Polsce województwo, w którym ślubu kościelnego nie bierze co druga para. Już trzeci rok z rzędu więcej niż połowa ślubów udzielonych w Zachodniopomorskiem była cywilna, a nie wyznaniowa. Dane te - jakkolwiek mogą wydawać się zaskakujące - pokrywają się z tym, co od lat widać w raportach Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego. Zachodniopomorskie w dużej mierze pokrywa się z archidiecezją szczecińsko-kamieńską, która jest najmniej religijna w Polsce. Łatwo też zgadnąć, kto jest na przeciwległym biegunie – to Podkarpackie, gdzie ledwie jedna na cztery pary nie powiedziała sobie „tak” przed ołtarzem.

Dla proboszczów spadek odsetka małżeństw kościelnych to nie jedyne zmartwienie. Spada bowiem liczba nowych małżeństw w ogóle – w ubiegłym roku było ich nieco ponad 193 tys., zaś w 2008 roku ta wartość dochodziła do 260 tysięcy.

Co ciekawe, małżeństwa wyznaniowe zawierane są głównie w lecie. W miesiącach zimowych liczba małżeństw cywilnych przekracza liczbę kościelnych. Luty i marzec to zazwyczaj czas Wielkiego Postu, podczas którego katolicy powinni powstrzymywać się od hucznych zabaw. Ale kiedy tylko przychodzi wiosna, kościoły zapełniają się weselnikami. Jak wspomnieliśmy na początku, szczytem jest sierpień, w zeszłym roku zawarto w nim blisko 23 tys. małżeństw wyznaniowych.

Każdy, kto organizował kiedyś wesele, wie też, jak długo przed nim trzeba rezerwować salę. To dlatego, że prawie wszyscy biorący ślub w Polsce chcą zmienić stan cywilny w sobotę. W ubiegłym roku na wspomniane 190 tys. małżeństw blisko 160 tys. pobrało się właśnie w ten dzień tygodnia. Sobota i niedziela są też tymi dniami tygodnia, w które zawiera się więcej ślubów wyznaniowych niż cywilnych.

A gdzie Polacy są najbardziej skłonni do zawarcia związku małżeńskiego? Okazuje się, że nie ma specjalnych różnic regionalnych. Nieco częściej niż inni pobierają się mieszkańcy Wielkopolski, Małopolski, Pomorza i okolic Łomży, natomiast rzadziej na ślubnym kobiercu stają Dolnoślązacy, mieszkańcy Łódzkiego i okolic Warszawy. Nie są to jednak istotne różnice.

Pokaż komentarze (5)Dodaj komentarz