Wyborcza.pl

Sprawdzamy, kogo dotknie zmiana kodeksu wyborczego proponowana przez PiS

Autor: Agata Kondzińska, współpraca: Aleksander Deryło | 16.01.2017

Prezydenci miast, wójtowie i burmistrzowie będą mogli pełnić swoją funkcję tylko przez dwie pięcioletnie kadencje – tak PiS zamierza zmienić samorządowy kodeks wyborczy. Jeszcze przed wyborami w 2018 r.? Niewykluczone.

Zmiany w ordynacji wyborczej do samorządów zapowiedział lider PiS Jarosław Kaczyński. Mają być techniczne i merytoryczne.

Główną zmianą miałoby być ograniczenie rządów prezydentów, burmistrzów i wójtów do dwóch kadencji. PiS zapisał te propozycje w swoim programie wyborczym. Ale jest w nim też zapowiedź, że „po przerwie trwającej co najmniej jedną kadencję, zainteresowana osoba będzie mogła kandydować na to samo stanowisko ponownie”. A zmiany to „reakcja na powstawanie w wielu miastach i gminach wiejskich spetryfikowanych układów władzy, sprzyjających różnym nieprawidłowościom” – wyjaśniono w programie Prawa i Sprawiedliwości.

W infografice przedstawiono wszystkie 107 miast, gdzie prezydenci miast są wybierani w wyborach bezpśrednich. Infografika jest interaktywna. Najedź na mapy i wykres aby odczytać szczegółowe dane. Mapy można powiększać i pomniejszać za pomocą przycisków +/- po lewej stronie, lub na urządzeniach z ekranem dotykowym, za pomocą gestów rozciągnięcia i ściągnięcia palców

Jednak w obozie rządzącym są wątpliwości dotyczące tego, od kiedy miałoby obowiązywać ograniczenie kadencji. Jak ustaliliśmy, projekt zmiany kodeksu wyborczego miał być już rozpatrywany na poprzednim posiedzeniu Sejmu. A nie mają go jeszcze nawet posłowie z sejmowej komisji samorządu terytorialnego i polityki regionalnej. – Są już założenia, trwają prace nad projektem w MSWiA – mówi „Wyborczej” Grzegorz Woźniak, wiceszef komisji.

I przyznaje, że w partii przeważają zwolennicy opcji, by nowe rozwiązania obowiązywały już od najbliższych wyborów samorządowych w 2018 r. To oznaczałoby, że prezydenci miast, burmistrzowie i wójtowie, którzy teraz rządzą drugą kadencję nie mogliby wystartować w wyborach.

Jarosław Kaczyński przyznał w TVP, że jest zwolennikiem tego, by ograniczenie liczby kadencji obowiązywało już od 2018 r. Dlatego PiS prawdopodobnie spyta o zdanie Trybunał Konstytucyjny. - Sprawą TK jest orzec, czy to jest dopuszczalne – zastrzegł lider partii rządzącej.

Zgodnie z wyrokami TK zmiany w ordynacji powinny być wprowadzone przynajmniej rok przed wyborami.

Pokaż komentarze (10)Dodaj komentarz