Wyborcza.pl

Wybory we Francji już w niedzielę. Wszystko się jeszcze może zdarzyć w wyścigu do Pałacu Elizejskiego

Autor: Bartosz Chyż | 20.04.2017

We francuskich wyborach prezydenckich kandydatów jest jedenaścioro, ale liczy się piątka, a właściwie czwórka. Wciąż nie wiadomo, kto przejdzie do drugiej tury. Według najnowszych sondaży różnice w poparciu dla najważniejszych kandydatów są niewielkie​.

  • czworo kandydatów ma bardzo podobne poparcie - ok. 20 proc., wśród nich rozegra się walka o wejście do II tury;
  • co trzeci wyborca wciąż nie wie, na kogo zagłosuje;
  • tylu samo wyborców mówi, że nie pójdzie na wybory.

Prawdopodobnie najspokojniejszym politykiem we Francji jest teraz prezydent François Hollande. Po tym jak na początku grudnia ubiegłego roku ogłosił, że nie będzie ubiegał się o reelekcję, może powoli skupić się na opuszczaniu Pałacu Elizejskiego. Urzędowanie zakończy w połowie maja, ale kto obejmie po nim schedę - wciąż nie wiadomo. Hollande nie startuje, gdyż nie miałby szans na ponowny wybór. Jesienią poparcie dla niego spadło do poziomu 4 proc. Z ramienia Partii Socjalistycznej (którą w poprzednich wyborach reprezentował Hollande) po wygranych prawyborach wystartował Benoît Hamon, były europoseł, minister ds. ekonomii społecznej i - krótko - edukacji. Jednak teraz systematycznie traci poparcie i właściwie nie liczy się w wyścigu wyborczym.

Wykresy są interaktywne. Po najechaniu na linię odczytasz poparcie dla kandydata.

Wykres został zaktualizowany w sobotę 22 kwietnia, ok. godz. 00:30 rano, by uwzględnić najnowsze sondaże.

Sondaże są na tyle zbliżone, a walka tak zacięta, że jak pisze Monika Rębała w "Wyborczej", politycy zaczęli nawet otwarcie mówić o religii i podkreślać swoją wiarę, choć we Francji to temat powszechnie uważany za sprawę prywatną. Szczególnie ważne jest to wśród kandydatów konserwatywnych: Marine Le Pen, François Fillona czy nawet centrowego Emmanuela Macrona. Ten ostatni, "uciekinier" z Partii Socjalistycznej i założyciel ruchu En Marche! utrzymuje nieznaczne prowadzenie w rywalizacji.

Z drugiej strony, pierwsza dwójka jest zamieszana w afery: opłacanie funkcjonariuszy partyjnych z pieniędzy Parlamentu Europejskiego (Le Pen) i fikcyjne zatrudnianie żony i dzieci (Fillon). Jednak chyba przestało to przeszkadzać wyborcom, bo nie tracą już w sondażach. Szefowa Frontu Narodowego do niedawna prowadziła w wyścigu i była pewna przejścia do drugiej tury. W niej jednak z kimkolwiek się zmierzyła - przegrywała.

Rywalizacja rozstrzygnie się 23 kwietnia. O wyniku może zadecydować niska frekwencja - w sondażu dla "Paris Match" 28 proc. badanych utrzymuje, że nie pójdzie na wybory.

Pokaż komentarzeDodaj komentarz