Wyborcza.pl

Szczyt NATO: kto najwięcej wydaje na zbrojenia na świecie

Autor: Bartosz Chyż | 07.07.2016

Na warszawskim szczycie państwa członkowskie NATO przyjmą strategię powstrzymania Rosji w Europie. I zdecydują, w jaki sposób Sojusz zaangażuje się w wojnę w Syrii.

 

  • NATO zdecyduje o rozmieszczeniu w Polsce i krajach bałtyckich 4 batalionów (4 tys. żołnierzy);
  • największe wydatki na obronność w przeliczeniu na mieszkańca ponoszą kraje arabskie;
  • budżet obronny USA wynosi tyle, co połączone wydatki kolejnych ośmiu potęg militarnych.

Analitycy Sztokholmskiego Instytutu Badań nad Pokojem (SIPRI) szczegółowo analizują agendę zbliżającego się szczytu i wyróżniają sześć głównych obszarów dyskusji:

1. Konflikt na Ukrainie i relacje z Rosją.

2. Wzmocnienie wspólnej obrony.

3. Przemyślenie polityki odstraszania i roli w niej broni atomowej, obrony rakietowej i kwestii cyberbezpieczeństwa.

4. Konflikt z PI i w Afganistanie.

5. Ustosunkowanie się do aspiracji nowych członków (Ukraina i Gruzja).

6. Ponoszenie kosztów funkcjonowania Sojuszu.

Najistotniejsze dla Polski decyzje dotyczą kwestii wspólnej obrony. Jak przekonuje Paweł Wroński "najważniejsze decyzje już zapadły":

Sojusz rozmieści na terenie Polski i państw bałtyckich brygadę - czyli cztery grupy batalionowe o liczebności ponad 1000 żołnierzy każda. W Polsce będą stacjonowali Amerykanie, na Litwie - Niemcy, w Estonii - Brytyjczycy, a na Łotwie - Kanadyjczycy

Są to siły niewielkie (dla porównania armia rosyjska liczy ok. 1,3 mln żołnierzy, a połączone siły Polski i krajów bałtyckich to ok. 200 tys.), ale celem Sojuszu jest tylko odstraszanie za ich pomocą. Prof. Mitchell Orenstein z Universytetu Harvarda nie wyklucza, że możliwy jest powrót do sytuacji z czasów "zimnej wojny", czyli rozmieszczenia dziesiątków tysięcy amerykańskich żołnierzy na wschodniej granicy NATO.

Jak podkreślają analitycy, kluczowa dla przyszłości Sojuszu jest gotowość ponoszenia związanych z tym finansowych kosztów. "Wyborcza" przypomina, że "kolejni sekretarze generalni NATO podczas kolejnych szczytów zachęcają członków do zwiększenia budżetów obronnych do 2 proc. PKB".

Na razie ten poziom osiąga jedynie kilka krajów (w tym Polska). Najważniejszy europejski kraj NATO - Niemcy - ciągle wydaje na obronność ok. 1,2 proc. PKB, mimo zwiększenia zamówień na czołgi i wozy bojowe. Nadal 70 proc. wydatków militarnych i potencjału Sojuszu przypada na Stany Zjednoczone.

Najwięcej na świecie na zbrojenia wydają kraje arabskie: Arabia Saudyjska i Oman, ale też Bahrajn. Zaczęły się one zbroić po arabskiej wiośnie oraz wzroście wpływów PI. Dodatkowo Saudowie aktywnie zaangażowali się w wojnę w Syrii i podjęli interwencję w Jemenie, co wymagało od nich choćby uzupełnienia zapasów inteligentnych bomb.

Na swoim poprzednim szczycie w walijskim Newport NATO postanowiło, że w ciągu 10 lat państwa członkowskie będą przeznaczały na obronność 2 proc. PKB. W tym jedną piątą na zakupy uzbrojenia oraz badania i rozwój. Podczas warszawskiego szczytu zostanie oceniona realizacja tych postanowień.

Ponad jedną piątą część budżetu Sojuszu stanowi składka Stanów Zjednoczonych. Niemcy wnoszą 14 proc., a Francuzi i Brytyjczycy po około 10 proc. Polski wkład wynosi ok. 3 proc. budżetu.

Jeśli spojrzeć na całość wydatków obronnych, to Stany Zjednoczone nie mają sobie równych. Cały budżet obronny USA wynosi prawie 600 mld dolarów. Czyli tyle, co budżety obronne kolejnych ośmiu największych potęg militarnych, oraz dwa razy tyle, co wydatki pozostałych członków NATO razem wziętych (600 mld dol. do 300 mld dol.).

Pokaż komentarze (1)Dodaj komentarz