Wyborcza.pl

Zastanawiasz się, czy płacić składkę na ubezpieczenie w szkole - sprawdź mapę wypadków uczniów

Autor: Danuta Pawłowska | 06.09.2017

Początek września to czas zbierania w szkole składek na ubezpieczenie. Przygotowaliśmy mapę wypadków uczniów różnych typów placówek.

Gdzie uczniowie łamią ręce i nogi, a gdzie kończy się na ranach?

  • najwięcej wypadków dotyka gimnazjalistów, a najspokojniejsi są uczniowie szkół ponadgimnazjalnych;
  • złamania najczęściej przytrafiają się uczniom ze Śląska;
  • najmniej wypadków ma miejsce w warmińsko-mazurskim.

Ministerstwo Edukacji Narodowej w tegorocznym informatorze dla rodziców uczniów podkreśla, że ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków za pośrednictwem szkoły nie jest obowiązkowe. Dyrektor szkoły, nauczyciel lub opiekun grupy ponosi odpowiedzialność za skutki możliwych wypadków z udziałem uczniów, zarówno podczas lekcji, jak i podczas wycieczki zorganizowanej przez szkołę.

Z jednym wyjątkiem – jeśli uczniowie jadą na wycieczkę zagraniczną, ubezpieczenie jest obowiązkowe. Roczna składka ubezpieczeniowa wynosi kilkadziesiąt złotych. W skali całego kraju ubezpieczalnie zbierają nawet 200 mln zł.

Mapy są interaktywne. Zmień typ szkoły przyciskiem, a po najechaniu na region odczytasz dane.

Na mapach widać, że sporo wypadków ma miejsce w województwach śląskim i opolskim. Nasze wnioski potwierdza Arkadiusz Bruliński, rzecznik prasowy Ergo Hestii. W statystykach towarzystwa ubezpieczeniowego także wyróżniają się województwa opolskie i śląskie, dzieci z tych regionów częściej trafiają do szpitala. Na co chorują? Głównie na choroby układu oddechowego. Świadczenie szpitalne dla posiadaczy polisy za każdy dzień pobytu w placówce wynosi 30-50 zł.

Złamania przytrafiają się uczniom w Opolskiem, ponad cztery wizyty w gipsowni na tysiąc uczniów. Zwichnięcia dominują w sąsiednim województwie. Na Śląsku to prawie osiem takich obrażeń na tysiąc uczniów. Rany dotykają uczniów z zachodniej części kraju, stłuczenia z południowej. Najostrożniejsi wydają się uczniowie w Warmińsko-Mazurskiem, nie ma tam przypadków oparzeń i zatruć. Złamanie nogi to kilkunastoprocentowy uszczerbek na zdrowiu, co oznacza wypłatę kilkuset złotych odszkodowania. Ukruszony ząb – 200 zł, nieduża rana na nodze, którą trzeba szyć, jest wyceniana na 200-400 zł.

Mapy są interaktywne. Zmieniając typ zdarzenia sprawdzisz jak często występuje w danym województwie. Po najechaniu na region odczytasz dane.

W roku szkolnym 2015/16 w polskich szkołach wydarzyło się ponad 60 tys. wypadków. Najczęściej ich ofiarami byli uczniowie gimnazjów – 20 zdarzeń na tysiąc uczniów, choć tendencja w tych szkołach jest spadkowa - rok temu zdarzeń było o 10 proc. więcej.

Wykres jest interaktywny. Po najechaniu na kropkę odczytasz dane.

Jednak zdaniem naszego informatora z Narodowego Instytutu Zdrowia statystyki dotyczące wypadków uczniów prowadzone przez MEN nie są wiarygodne. Szkoły mogą zaniżać liczbę zdarzeń, a opisy obrażeń nie są zgodne z klasyfikacją chorób. Jedne szkoły są bardziej skrupulatne w raportowaniu wypadków, a inne zamiotą pod dywan niekorzystne statystyki. Od dawna NIZ apeluje o zmiany w informowaniu o wypadkach w szkołach.

Przeczytaj więcej o ubezpieczeniach w szkole - 200 mln składek nie zawsze trafia do najlepszych ubezpieczycieli

Pokaż komentarze (1)Dodaj komentarz