Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Można krytykować program „Rodzina 500 plus”, bo państwo nie ma pieniędzy. Można mówić, że lepiej dać wędkę, a nie rybę albo że ta kwota nie zmieni znacząco sytuacji finansowej rodzin. Trudniej jest nie wyciągnąć ręki po 500 zł, gdy ktoś je daje. Nawet jeśli zarabiasz 10-12 tys. zł miesięcznie, jak nasi posłowie.

Powiedz pośle, ile masz dzieci?

Od 1 kwietnia samorządy i banki zaczynają przyjmowanie wniosków w programie wsparcia „Rodzina 500 plus”. Minister rozwoju Mateusz Morawiecki ma czwórkę dzieci, ale zapowiedział, że wniosku nie złoży, i zaapelował do lepiej sytuowanych Polaków o to samo. Postanowiliśmy sprawdzić, jak zachowają się inni politycy. Wraz z serwisem MamPrawoWiedziec.pl zadaliśmy wszystkim posłom i senatorom trzy pytania:

  • Czy ma Pani/Pan dzieci? (by sprawdzić, czy obejmuje ich program „Rodzina 500 plus”)
  • Jeśli tak, to w jakim wieku? (chcieliśmy wiedzieć jaka kwota im przysługuje)
  • Czy będzie Pan/Pani składał wniosek o wypłatę środków z programu Rodzina 500 plus?

Większość parlamentarzystów nie ma takich majątków jak minister rozwoju (ok. 7 mln zł w oszczędnościach i akcjach banku BZ WBK plus kilka nieruchomości), ale do biednych i tak nie należą. Miesięczna pensja każdego z nich wynosi 9892,30 zł brutto, co daje ok. 7 tys. zł netto. Do tego dochodzą diety w wysokości 2569,53 zł miesięcznie, które nie są opodatkowane. Więcej zarabiają posłowie, którzy są szefami albo wiceszefami komisji: przewodniczący otrzymuje dodatek w wysokości 1978 zł, a jego zastępca – 1500 zł. Przewodniczący podkomisji może liczyć na dodatkowy tysiąc złotych.

Jak zareagowali na nasze pytania? Niektórzy wręcz arogancko, ale ich opisujemy osobno w komentarzu.

Nowoczesna i PO biorą na złość. Nawet 2 tys. zł!

Zacznijmy od tego, że przeważającej większości parlamentarzystów program nie obejmuje. Średnia wieku w Sejmie wynosi 49 lat, a w Senacie – 56 lat, co zazwyczaj oznacza odchowane dzieci. Niestety aż 63 posłów i 18 senatorów nie odpowiedziało na wielokrotnie zadawane pytania. Z naszych ustaleń wynika, że z programu może skorzystać co najmniej 38 posłów i 5 senatorów. Część z nich ma niepełnoletnie dzieci, bo informuje o nich na swoich stronach internetowych czy w mediach społecznościowych, mogą więc korzystać z programu, ale nie chce wypowiadać na ten temat.

Dane: BIQdata. Przygotowanie danych: Bartosz Chyż, Karolina Polakowska; infografika: Magdalena Rolka; programowanie: Marcin Gębala

Uwaga: w infografice uwzględniony jest poseł PiS Jerzy Żyżyński, który w trakcie przygotowywania materiału został wybrany na członka Rady Polityki Pieniężnej.

W partii rządzącej o pieniądze wystąpi pięciu posłów, w tym minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Jako jedyny w PiS zapowiedział, że wraz z małżonką „będą przekazywać co miesiąc 500 zł charytatywnie, z zachowaniem zasad transparentności, wybranej, potrzebującej wsparcia rodzinie”.

Choć ustawa przeszła w Sejmie głównie głosami PiS, to aż 38 posłów tej partii odmówiło nam odpowiedzi na pytania. Wśród nich m.in. szef MSWiA Mariusz Błaszczak (biuro prasowe ministerstwa zignorowało maila), marszałek Sejmu Marek Kuchciński (jego biuro poselskie odesłało nas do biura prasowego Kancelarii Sejmu, które zamilkło) czy wiceszef klubu Joachim Brudziński. Pierwsi dwaj mają po troje dzieci, a Brudziński ma dwie córki. Posłanka Joanna Borowiak po odpowiedzi odesłała nas do... biura prasowego swojej partii. Również kancelaria premiera nie odpowiedziała na pytania dotyczące posłów-ministrów: Mariusza Kamińskiego, Piotra Naimskiego, Pawła Szefernakera i Macieja Wąsika. Bez reakcji pozostało pytanie zadane Ministerstwu Środowiska dotyczące wiceministra Mariusza Oriona Jędryska. Z kolei Ministerstwo Spraw Zagranicznych pytane o wiceministra Jana Dziedziczaka dwa dni po terminie napisało, że "nie udziela informacji nt. życia osobistego i rodzinnego pracowników ministerstwa, gdyż pozostaje to bez związku z pełnioną funkcją”.

Pięciu posłów PiS „zastanawia się”. Dorota Arciszewska-Mielewczyk jako jedyna w całym Sejmie zadeklarowała, że pieniędzy z programu nie weźmie, choć ma dwoję niepełnoletnich dzieci. Jako jedyny w Senacie pieniędzy nie weźmie Andrzej Pająk (PiS), mimo że ma dwie niepełnoletnie córki. Tłumaczy wprawdzie nieco mgliście:  "(...) z programu Rodzina 500 plus przysługuje mi wypłata środków na jedno dziecko - Weronikę, i to jedynie na okres 11 miesięcy. Biorąc pod uwagę wielkość kwot zabieranych mi do tej pory przez państwo w niemałym podatku VAT, którym obłożone są podstawowe towary niezbędne do utrzymania i wychowania dziecka, jak ubrania, środki higieniczne i inne, podjąłem decyzję, by w tej sytuacji zrezygnować z ubiegania się o przedmiotowe świadczenie, co w moim przekonaniu będzie honorowym rozwiązaniem”.

W Platformie Obywatelskiej, która w większości wstrzymała się od głosu w sprawie „500 plus”, z programu skorzysta czterech posłów, a pięciu „się zastanawia”. Rafał Trzaskowski powiedział nam, że „nie zostawi tych pieniędzy w rękach PiS”.

Jacek Tomczak  jest rekordzistą: ma pięcioro niepełnoletnich dzieci i skorzysta z rządowego wsparcia.

Co innego dwóch prominentnych posłów PO - Cezary Tomczyk i Ireneusz Raś, którzy decyzję „pozostawią żonom”.

Ciekawym przypadkiem jest Nowoczesna. Średnia wieku w tym klubie należy do najniższych, dzieci nie brakuje, ale posłowie zagłosowali przeciw ustawie. Mimo to aż dziewięcioro będzie wnioskowało o pieniądze, w tym lider Ryszard Petru, który zrobi tak „dla zasady”. A posłanka Henning-Kłoska zrobi to, bo to „obowiązek wobec dzieci”.

Posłowie Kukiz’15 zasłaniają się małżonkami. Tomasz Jaskóła (ojciec trójki niepełnoletnich dzieci) stwierdził, że zdecyduje żona, „bo to ona rodziła”. A Piotr Liroy-Marzec (ojciec trójki niepełnoletnich dzieci) stwierdził, że „matka dzieci wie, co dla nich najlepsze”.

Dane: BIQdata. Przygotowanie danych: Bartosz Chyż, Karolina Polakowska; infografika: Magdalena Rolka; programowanie: Marcin Gębala

Uwaga: Senator Anna Maria Anders jest oznaczona na powyższej infografice jako nieobecna, bo w dniu głosowania nie była senatorem. Została wybrana w wyborach uzupełniających na początku marca.

Dla posła prywatność jest święta

Agnieszka Pomaska z PO wstrzymała się podczas głosowania nad 500 plus, ale ocenia ten program krytycznie: – Wsparcie finansowe jest ważne, ale jestem zwolennikiem zachęcania do aktywnego trybu życia i pracowania. Mam sygnały, że te pieniądze niektórych nie będą zachęcały do pracy – mówiła w Radiu Gdańsk.

A na nasze pytania odpowiedziała tak: „Szanując państwa prawo do informacji, uważam, że te pytania zbyt daleko wkraczają w prawo do prywatności osób publicznych, a zwłaszcza w prawo do prywatności ich dzieci”. Na kontach posłanki na Twitterze i Facebooku oraz na stronie internetowej (materiały do pobrania) jest pełno zdjęć jej dzieci i informacji o nich.

„Moja rodzina ma również prawo do prywatności” - wtórował Sławomir Nitras, ojciec dwóch córek, który również wstrzymał się podczas głosowania.

Wiceprzewodniczący sejmowego klubu PO Tomasz Lenz (ojciec czwórki dzieci) wielokrotnie miał odpowiedzieć, ale zamilkł. Podobnie jak senator Przemysław Termiński. Z kolei senator Michał Potoczny z PiS na nasze pytania zareagował krótko - „Won z mojej skrzynki !!!” (pisownia oryginalna). Kiedy mimo to ponowiliśmy pytania, odpisał, że „zaśmiecamy mu skrzynkę głupawymi prowokacjami”. Stwierdził więc, że to „zaczyna nosić znamiona stalkingu i zmusi mnie do zawiadomienia stosownych służb”.

Kamila Gasiuk-Pihowicz, rzeczniczka klubu Nowoczesnej, chętnie opowiadała o swojej rodzinie w wywiadzie dla „Dużego Formatu”, ale na nasze pytania nie odpowiedziała w trosce o prywatność dzieci. W jednym ze swoich serwisów naziści umieścili jej nazwisko na liście „wrogów białej rasy” za działania „na rzecz zwalczania rasizmu, ksenofobii, antysemityzmu i nietolerancji”.

Listę posłów i senatorów z pełnymi komentarzami możesz zobaczyć tu.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.