Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W gminach na południe od Rzeszowa – np. w Jasienicy Rosielnej czy Domaradzu – poparcie dla partii Kaczyńskiego sięgnęło ponad 80 proc. Podobnie było m.in. w gminie Kamień pomiędzy Tarnobrzegiem i Rzeszowem czy w Trzebieszowie na północnej Lubelszczyźnie.

Podobnych bastionów demokratycznej opozycji (tak określamy łącznie KO, Lewicę i PSL-Kukiz'15) nie znajdziemy. Rekordy jej poparcia padły w warszawskim Wilanowie (75 proc. głosów), podpoznańskich Komornikach (72 proc.), Dobrej pod Szczecinem (72 proc.) i w Wiśle (75 proc.).

Idealny remis padł w kaszubskiej gminie Krokowa nad samym morzem. Połączony wynik KO, Lewicy i PSL-Kukiz'15 wyniósł 46,74 proc., czyli 2157 głosów. Dokładnie tyle samo głosów zdobyli tam kandydaci PiS.

Wyniki wyborów poza największymi miastami: dla KO Białowieża i Bieszczady

Poparcie dla Koalicji Obywatelskiej wyraźnie koncentrowało się w niektórych największych miastach – w Warszawie, Łodzi i Gdańsku. Inne miasta wojewódzkie też zaznaczają się wyraźnie, ale nie aż tak. W Lublinie KO zebrała niecałe 32 proc. głosów. W większych miastach o głosy KO rywalizowała też z Lewicą.

Odizolowanymi bastionami KO na wschodzie były Białowieża – w której głosowało wielu osiadłych tam przyjezdnych z wielkich miast i mniejszość białoruska – i Cisna na Podkarpaciu. 

– Bardzo wiele osób pojechało w Bieszczady z kartą uprawniającą do głosowania i tam zagłosowało. Tak jak zrobiłem. Głosowałem w Wetlinie – mówił reporterowi rzeszowskiego oddziału "Wyborczej" pan Bartosz z Rzeszowa.

W gminie Cisna przybyło ponad tysiąc wyborców. W komisji nr 1 w Cisnej dopisały się 484 osoby, w komisji nr 2 w Wetlinie – 585 osób.

PSL: gminni rekordziści poza Sejmem 

Największe poparcie ze wszystkich gmin dla PSL zdobył Kazimierz Smal w Rudej Hucie koło Chełma. Smal jest wójtem i strażakiem, a był nauczycielem i przedsiębiorcą. O sobie pisze, że kiedy prowadził firmę budowlaną, pracownicy otrzymywali pensję na czas, a na setkach domów są do dziś solidne dachy będące jego dziełem. Na Smala zagłosowało aż 40 proc. mieszkańców Rudej Huty – ponad 3 tys. osób. Ale i ten wynik nie wystarczył do zdobycia mandatu w Sejmie. 

Zbigniew Sosnowski, poseł kończącej się właśnie kadencji Sejmu, kandydat w okręgu toruńskim, zebrał prawie 10 tys. Jego wynik w gminie Świedziebnia to jedno z największych zwycięstw PSL, który łącznie uzyskał tam aż 40 proc. poparcia. Tyle że to bardzo mała gmina, więc Sosnowski posłem nie zostanie. Mandat przypadł Pawłowi Szramce, na którego zagłosowało 14 tys. osób.

Bastioniki Lewicy

Lewica i Konfederacja szczególnie wysokie wyniki osiągały tam, gdzie rozpoznawalni są ich poszczególni kandydaci.

I tak Lewica zebrała prawie 30 proc. głosów m.in. w Świnoujściu, Sosnowcu (liderem listy był tam Włodzimierz Czarzasty) i Otmuchowie.

Próg 30 proc. Lewica przekroczyła w gminie Niechanów koło Gniezna (31 proc.). To tam mieszka Tadeusz Tomaszewski – doświadczony polityk SLD i poseł rozpoczynającej się kadencji związany z SLD.

Z kolei w Świnoujściu najwyższy wynik osiągnęła startująca z ostatniego miejsca na liście Joanna Agatowska, była przewodnicząca rady i była zastępczyni prezydenta miasta.

Gminni potentaci Konfederacji

Najwyższe wyniki Konfederacja zanotowała w Środzie Wielkopolskiej i w gminie Jasień w województwie lubuskim. W Środzie konfederaci zdobyli 16,56 proc. głosów, głównie za sprawą ostatniego na liście Wojciecha Ziętkowskiego, byłego burmistrza miasta, który jednak mandatu nie zdobył.

W Jasieni łącznie oddano na Konfederację 372 głosy. Najwięcej na dra inż. Michała Palucha – bezpartyjnego, ale startującego z listy Konfederacji rolnika z Jabłońca zajmującego się ekologicznym pszczelarstwem.

Choć wynik kandydata zdecydowanie zrobił wrażenie, gmina okazała się nie dość wielka, by posłużyć za lokomotywę pociągową wyników całego komitetu.

Wyniki wyborów: PiS oblega wielkie miasta

Mapa poparcia dla Prawa i Sprawiedliwości przypomina plan oblężenia największych miast. Łódź, Warszawę i Kraków otaczają gminy, w których poparcie dla partii Kaczyńskiego było ogromne.

Na zachodzie PiS znalazł przyczółki na Dolnym Śląsku, w okolicach Lubina, oraz na Pomorzu, na południe od Trójmiasta. W gminie Lipnica oddano na PiS 63 proc. głosów.

Frekwencja

Najwyższą frekwencją mogą się pochwalić dwie stołeczne dzielnice: Wilanów, gdzie zagłosowało 85,24 proc. uprawnionych, oraz Ursynów z 81,87 proc. głosujących. W całej Warszawie frekwencja wyniosła 77,07 proc. Z kolei w podpoznańskiej gminie Suchy Las zagłosowało aż 79,08 proc. uprawnionych.

Najmniej głosujących było w Zębowicach w województwie opolskim. Tam frekwencja wyniosła tylko 34,96 proc.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.